Wiązana. Zdecydowanie. Jak młoda przyszła na świat, w domu czekała kółkowa i kieszonka. Porażka totalna Ja - zielona /bo nawet lalki nie miałam do ćwiczeń, tylko jamnika z ikei/, Młoda - wnerwiona na maxa, że chcę ją pakować w kołyskę w takie coś... / zreszta nie opanowałam tych chust do dzisiaj... próbowałam ostatnio z kółkową, ale jestem na nie/
Wiązaną Malutka zaakceptowała od razu.
Nie poradzę, czy tkana, czy elastyczna, bo w elastyku nie nosiłam... /a tych elastyków, które mi sie podobają, nikt tutaj na forum zaopiniować nie chce... /