Ja piorę na 40 stopni z innymi dzieciowymi rzeczami na 40 stopni w proszku Lovella, ale dopiero od tygodnia, więc co ja tam wiemCzy to na dłuższą metę nie zaszkodzi kieszonkom z pulem i mikropolarem?
Ja piorę na 40 stopni z innymi dzieciowymi rzeczami na 40 stopni w proszku Lovella, ale dopiero od tygodnia, więc co ja tam wiemCzy to na dłuższą metę nie zaszkodzi kieszonkom z pulem i mikropolarem?
hop do pytania gaty-bonity o ilość kwasku (ja daję2, 3 opakowania ale nie wiem czy nie przeginam)
no i właśnie wyczytałam ze z dzidziusiu jest mydło, a często używam tego proszku..
czym go najlepiej zastapić więc? wiem ze pewnie było pare razy ale nie przebrnę przez cały wątek..
Bo bambinex tylko chyba tylko zamówić można? czy w sklepie tez znajdę?
ewaruszki, dzięki
ja też dzidziusia używałam, nie zauważyłam negatywnego wpływu na pieluszki.
na pewno w loveli mydła nie ma. EDIT: a jednak jest
a bambinex chyba tylko w necie do kupienia jest
Ostatnio edytowane przez gata_bonita ; 12-06-2010 o 19:55 Powód: wyczytałam skład
Z 2008, M 2010, M 2018
Przeprowadziliśmy (nie ma to jak wspolnie spędzony czas z partnerem) gotowanie w kwasku i niestety rozczarowanie.
Jak to zrobiliśmy:
bambusy, bawełny, konopie gotowały się po 30min w roztworze 20ml kwasku na 4l wody.
PULe zostały zalane takowym roztworem i trzymane w garze ok. godziny.
potem w ramach płukania puściłam bez proszku program szybkei pranie - czyli 35min w pralce przy 30st (nie wiem ile cykli wody poszło ,nie gapiłam się)
na koniec niestety mąż wrzucił to do suszarki, więc nie mogę ocenić wpływu na miękkość (suszarka zmiękcza sama w sobie).
I tak:
- wcale nie są bielsze, a rzepy na bambusowych frotowych formowankach zszarzał
- wcale nie są bardziej miękkie, a nawet wkładka mikrofibry z BG i niektóre wkładki z IB SIA zrobiły się dziwnie sztywne
- zapachu moczu nie było na mokro i teraz też ma, ale.... zapachem w sumei nie różniła się np. konopna wykwaskowana od konopnej niewykwaskowanej (cześc brudnych pieluch nie załapała się na kurację).
- po gotowaniu nie było żadnych przerażających osadów na garnkach - ot, jakby czystą wodę gotować pół godziny też byłby kamień. woda po płukaniu puli była żółta i mętna, po gotowaniach nie wiem, bo odsączał mąż.
wieczorem fotki.
warunki eksperymentu: pieluszki o stażu 20-16mcy, używane przez 1 dziecię, dotąd prane w 40st + odplamiacz lub 60st, w zwykłym proszku. Woda u nas dość twarda (bez filtru britta kamień w czajniku robi sie w mig)
co zrobiliśmy nie tak?
moze stężenie kwasku? mielismy połlitrową butelkę kwasku w kryształkach, poszło z tego 80% (400). drogo - tutaj ten kwasek kosztowal nas EUR 5,20! żółtego gęstego roztworu nie udało się za chiny uzyskać. 20ml kwasku w szklance wody czyniło ją gęstą, nieco oleistą, ale na pewno nie żółtą.
może trza powtórzyć?
a może nie warto?
Abebo, a zalatywały pieluszki? Bo jak nie, to może po prostu jakimś trafem nie mieliście żadnych złogów w pieluszkach? Mimo kamienia. Może proszek ma w składzie coś przeciw kamieniowi?
Moje pośmiardujące, wrzucone do gara z kwaskiem, wyraźnie ten smrodek oddawały. Woda nie była jakaś strasznie brudna, ale lekko żółtawa- tak.
Abeba u nas podobnie...robilam takie pranko po odpieluchowaniu i...no nic specjalnego sie na plus nie stalo...
Ewaruszki w bambinexie tez jest mydlo...
a co do ilosci kwasku - ja daje 3miarki od mleka modyikowanego, to bedzie gdzies tak niecale 15gram...
no proszę, w proszku do prania pieluch jest mydło - czy to więc legenda miejska tylko, żeby mydła unikać?
u nas gotowanie zawsze przynosi oczekiwane efekty. Z tym że robię to u rodziców w miękkiej wodzie i daje jak pisałam wyżej, dużo więcej kwasku.