Ja już skatowałam kieszonki i wkładki - dziś pierwsze testy, zobaczymy, czy będzie walić czy nie. Miękkie faktycznie się zrobiły. I zaczynam katować swoje bambusy. W garze mam za mało miejsca na cały wkład, więc będzie gotowanie i moczenie na raty, a w pralce męczę wszystkie na 90st. Mama moja mało z krzesła nie spadła, jak do niej zadzwoniłam pytać o gotowanie pieluch
. Najgorzej że jak te wkładki mikrofibrowe mi tak puchły w garze, to mi parę razy wykipiało na kuchnię, a że już późno w nocy było, to nie zdążyłam kuchni wyszorować po tym i dzisiaj jak wstawiłam czajnik, to taki smrodek się rozszedł po mieszkaniu
.



. Miękkie faktycznie się zrobiły. I zaczynam katować swoje bambusy. W garze mam za mało miejsca na cały wkład, więc będzie gotowanie i moczenie na raty, a w pralce męczę wszystkie na 90st. Mama moja mało z krzesła nie spadła, jak do niej zadzwoniłam pytać o gotowanie pieluch
.
Odpowiedz z cytatem