Pokaż wyniki od 1 do 20 z 1055

Wątek: pranie pieluch

Mieszany widok

  1. #1
    Chustomanka Awatar ewinka
    Dołączył
    Aug 2009
    Posty
    691

    Domyślnie

    Ekomummy, mój mąż ma tak samo Ciągle pyta - "ale czy Ty jeszcze czegoś nie wiesz, że ciągle coś czytasz? To Ci jeszcze coś daje??" A potem dodaje: "Ja wiem, że to bardziej Twoja pasja i fascynacja".

    Cytat Zamieszczone przez ekomummy Zobacz posta
    u_lcia, będzie nadal fajnie z pieluszkami wielorazowymi. Nawet biorąc pod uwagę zużycie wody, jest ono wielokrotnie mniejsze niż przy produkcji pampersów. Więc dla środowiska robisz duży ukłon, oszczędniej na pewno jest a ja skłaniam się do tego, że też zdrowiej . Ale tu już opinie są podzielone.

    Więc niezależnie jak pierzemy (magda1980 też dowiedziałam się kilku fajnych rzeczy do rozważenia, nie ze wszystkim się zgadzam ale super, że podzieliłaś się swoimi obserwacjami i doświadczeniami, to pomaga).

    A tak przy okazji, ciekawe jest to, że temat pieluszek wielorazowych, prania, dobierania, etc..... to temat rzeka . Mój mąż czasami nie potrafi zrozumieć czemu ja ciągle czytam o tych pieluszkach, różnych próbuje, przecież to tylko ma łapać kupkę (lub miseczka) i siusiu...........

  2. #2
    Chustofanka Awatar u_lcia
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    józefów / warszawa
    Posty
    151

    Domyślnie

    ja nie mówię, że nie jest fajnie - ciągle jest i ciągle fajniej. chodziło mi o to, ze z pierwszych informacji wydaje się, że same plusy - eko łatwo i przyjemnie.. a potem nie taki proszek, złogi, zapachy itp
    dla mnie dużym plusem jest tez nieużywanie kremu do pupy - moja pupka jest taka skoczna że muszę szybko zapinać pieluchę żeby nie zdążyła się wykopać spod spodu.. a i tak nie zawsze mi się udaje:-/ jak czasem musze użyć kremu to się nieźle gimnastykuję żeby nie został na przewijaku
    dzidziusiem mnie nieucieszyłyście.. ale też zauważyłam, ze po praniu zostaje sporo piany - na razie zawsze włączam dodatkowe płukanie
    a z kombinowaniem z różnymi praniami gotowaniem itd - mi i tak z trudem wysycha pranie przed powieszeniem następnego.. nie wiem, kiedy miałam wilgotność w mieszkaniu poniżej 65% po prostu muszę w miarę szybko prać i wieszać. a poza tym nie mam tyle pieluszek, żeby poszła cała pralka

    aha jak na razie nasze pieluszki nie wydzielają obcego zapachu i raczej nie robią sie sztywne - 60 stopni i podwójne płukanie

  3. #3
    Chusteryczka Awatar lalika
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Opole
    Posty
    1,679

    Domyślnie

    Moje sody i kwaski "tak se" zadziałały. Teraz pranie śmierdziało kwaskiem i było raczej sztywnawe, zwłaszcza ręczniki, a dopraniu plam raczej nie można powiedzieć
    Na razie nie mam pomysłu, co dalej, może kilka razy przepuszczę pieluchy (+ ręczniki jako wypełniacz bębna) z jakimś płynem do prania w 60 stopniach i potem parę płukań im zrobię. No i jak ja piorę, to wrzucam piłeczki do prania, żeby zmiękczały wsad. A mąż udaje, że piłeczek nie widzi i nie wrzuca

  4. #4
    Chusteryczka
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Szczecin-nie nad morzem:)
    Posty
    2,800

    Domyślnie

    To dziwne, ja właśnie stwierdziłam że patent z kwaskiem na ręczniki też byłby dobry, bo pieluchy mięciutkie... A rano wyszedł największy plus: frotkowa którą zakładamy na noc nie śmierdzi! A było już tragicznie, czułam na odległość, myślałam, że mi dzieć nagle takie śmiedzące siuśki zaczął robić, a to pielucha. A gotowałam pół godziny w kwasku, potem zostawiłam na pół dnia w tym. Resztę zalałam wrzątkiem i też się moczyło aż wystygło, potem wszystko do pralki na płukanie. Kwasku nie było czuć.
    Zosia - przyniosłaś nam wiosnę 21.03.2009
    Kazik - Zimowy Okruszek 12.02.2014
    Witek - Wielka Niespodzianka 06.08.2018

  5. #5
    Chusteryczka Awatar lalika
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Opole
    Posty
    1,679

    Domyślnie

    Raz też gotowałam w garze z kwaskiem i też tak zrobiłam, że gotowałam w sumie niedługo, ale potem gar zaniosłam do łazienki (pralni) i bałam się, że mi kafelek podłogowy pęknie od gorącego gara, więc położyłam go na ręczniku, no i tak jakoś już ten gar owinęłam ręcznikiem, bo co się miał ręcznik szwendać po podłodze No i tak sobie stało to wszystko i stało, aż za jakiś czas miałam natchnienie, żeby wrzucić do pralki i wypłukać. Gar stalowy, więc dobrych kilka godzin trzymał ciepło - i wtedy faktycznie pieluchy tzn. wkłady były mięciutkie. Z tego wniosek, że czas "kąpieli cytrynowej" może mieć znaczenie. No i wrzuciłam wtedy chyba też ze 3 torebki kwasku do gdzieś tak 4 litrów wody...Gar 5-litrowy, więc pewnie tyle wyszło. Stąd drugi wniosek - stężenie kwasku było większe.
    Trza ponowić eksperyment

  6. #6
    Chustonoszka Awatar gann
    Dołączył
    Jun 2009
    Posty
    89

    Domyślnie

    Ja już skatowałam kieszonki i wkładki - dziś pierwsze testy, zobaczymy, czy będzie walić czy nie . Miękkie faktycznie się zrobiły. I zaczynam katować swoje bambusy. W garze mam za mało miejsca na cały wkład, więc będzie gotowanie i moczenie na raty, a w pralce męczę wszystkie na 90st. Mama moja mało z krzesła nie spadła, jak do niej zadzwoniłam pytać o gotowanie pieluch . Najgorzej że jak te wkładki mikrofibrowe mi tak puchły w garze, to mi parę razy wykipiało na kuchnię, a że już późno w nocy było, to nie zdążyłam kuchni wyszorować po tym i dzisiaj jak wstawiłam czajnik, to taki smrodek się rozszedł po mieszkaniu .
    Wcześniej jako GANARA..

  7. #7
    Chustoholiczka Awatar yetta
    Dołączył
    Oct 2008
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    3,202

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez gann Zobacz posta
    w pralce męczę wszystkie na 90st
    PULe też?
    SKLEP INTERNETOWY - www.babyetta.pl ~~~
    Zuzanna i Franciszek
    W Życiu Piękne Są Tylko Chwile, Dlatego Czasem Warto Żyć.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •