Wiesz, Marto, nie zwracałam uwagi na to co i jak działa na tkaniny/złogi. Raczej to kwestia obserwacji i informacji od innych mam

Na początku prałam tylko w 40 st C z NF, później zaczęłam na 60 i zmiennie. Z czasem przestałam dodawać NF do każdego prania.
Nigdy w samym odkażaczu nie prałam, za to wypróbowałam różne proszki.
Oczywiście podstawą jest wypłukanie i wywirowanie pieluch przed praniem zasadniczym. Zwykle dokładałam też do prania nasze jasne ubrania.
Dziś już pieluch prawie nie piorę, ot dwie formowanki na tydzień i to zwykle nie zasiusiane. NF lubię dodawać, bo ma właściwości wybielające i czytałam, że kilka mam w takich celach go stosuje.

Z domowego proszku zrezygnowałam w obawie o wkłady bambusowe, teraz planuję do niego wrócić, chcę prać bardziej ekologicznie.

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka