Pokaż wyniki od 1 do 20 z 1055

Wątek: pranie pieluch

Mieszany widok

  1. #1
    Lauren
    Guest

    Domyślnie

    no i juz po.
    wszystkie pule po kąpieli w 90C. stary są następujące- puściły mi gumki w jednej milovii,coolmax w kieszonkach wygląda na jakiś taki wymięty i pul w fuzzibunz mi się pogufrował,poza tym pule jak nowe.
    tej fuzzibunz i tak nie lubiłam-ona mi zawsze pachniała jakimś chińskim pochodzeniem.
    Efekt odkażenia i porządnego wyprania zdeycdowanie osiągnięty,raz na jakiś czas będę powtarzać takie pranie,ale nie za często bo to jednak nie jest zabieg który kochają pieluszki,tak czy owak polecam,bo smrodek wody którą wypuszcza pralka z rzekomo czystych pieluch niezapomniany.

  2. #2
    Chusteryczka
    Dołączył
    Dec 2015
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    1,869

    Domyślnie

    hop, hop... pilnie potrzebuję porady, a w zasadzie dwóch - po pierwsze: nie mogę dojść do porozumienia z żadnym z proszków (lovela, domol, jelp. Wcześniej prałam w potionie bez kłopotów). Podczas płukania jest bardzo dużo piany, a jeśli dobrze rozumiem to nie powinno jej być? Proszku sypię ostatnio naprawdę mało ( poprzednie prania to np. niecałe 30 ml jelpa na pranie z dwóch dni. Loveli i domola też malutko, jedną łyżkę stołową). Pieluszki były strippowane (ale nie odłszczane, choć to chyba nie może być przyczyna?). Nie chcę sypać mniej proszku, bo wydaje mi się, że już teraz używam go karygodnie mało. Pieluszki po praniu i tym szalonym płukaniu nie śmierdzą więc podejrzewam, że są dobrze wyprane. Coś możecie poradzić? Mam dosyć całodziennego płukania pieluch.
    A druga rzecz to skóra mojego synka. W ostatnim tygodzniu byliśmy tydzień u babci. Mały na noce miał zakładane pampersy, w dzień raczej wielo, chyba, że babcia przewijała. Po powrocie do domu jego jąderka po nocy w wielo było mocno zaczerwienione (syn bardzo dużo sika podczs snu. Nie ząbkuje, ma prawie 2 lata). Wietrzyłam pupkę w dzień, ale po kolejnej nocy to samo. Dziś zauważyłam na siusiaku i jąderkach krostki, a zaczerwienienie nadal się utrzymuje. To jakaś reakcja skóry na mocz? Wkładka sucha pupa rano i tak jest cała mokra, mimo że koło 1 w nocy go przewijam. Coś możecie doradzić?

  3. #3
    Chustofanka
    Dołączył
    Mar 2015
    Miejscowość
    Śląsk
    Posty
    463

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ejpril Zobacz posta
    hop, hop... pilnie potrzebuję porady, a w zasadzie dwóch - po pierwsze: nie mogę dojść do porozumienia z żadnym z proszków (lovela, domol, jelp. Wcześniej prałam w potionie bez kłopotów). Podczas płukania jest bardzo dużo piany, a jeśli dobrze rozumiem to nie powinno jej być? Proszku sypię ostatnio naprawdę mało ( poprzednie prania to np. niecałe 30 ml jelpa na pranie z dwóch dni. Loveli i domola też malutko, jedną łyżkę stołową). Pieluszki były strippowane (ale nie odłszczane, choć to chyba nie może być przyczyna?). Nie chcę sypać mniej proszku, bo wydaje mi się, że już teraz używam go karygodnie mało. Pieluszki po praniu i tym szalonym płukaniu nie śmierdzą więc podejrzewam, że są dobrze wyprane. Coś możecie poradzić? Mam dosyć całodziennego płukania pieluch.
    A druga rzecz to skóra mojego synka. W ostatnim tygodzniu byliśmy tydzień u babci. Mały na noce miał zakładane pampersy, w dzień raczej wielo, chyba, że babcia przewijała. Po powrocie do domu jego jąderka po nocy w wielo było mocno zaczerwienione (syn bardzo dużo sika podczs snu. Nie ząbkuje, ma prawie 2 lata). Wietrzyłam pupkę w dzień, ale po kolejnej nocy to samo. Dziś zauważyłam na siusiaku i jąderkach krostki, a zaczerwienienie nadal się utrzymuje. To jakaś reakcja skóry na mocz? Wkładka sucha pupa rano i tak jest cała mokra, mimo że koło 1 w nocy go przewijam. Coś możecie doradzić?
    Mocz może być bardziej drażniący z różnych powodów(żywienie, choroba itd). Twój chłopiec może też być bardziej wrażliwy na mocz z jakiegoś powodu. Piana może być znakiem, że pieluszki nie są wystarczająco dobrze wyprane i/ lub wypłukane. Nie zawsze też mniej proszku oznacza lepiej, być może zostają na pieluszce jakieś substancje, których detergent nie da rady w takiej ilości sprać. Moja pralka w pewnym momencie przestała dobrze prać. Pojawiała się piana(szczególnie przy praniu pościeli) a ciemne ubrania były źle wyprane. Pomogło mi pranie na krótkim z kwaskiem cytrynowym. Kupiłam na kg i nie żałowałam na jeden raz. Pomogło i potem prała dobrze. Ja przy tym wstawiałam kłady na 90 więc to na pewno nie była wina niskiej temperatury. Spróbuj wykwaskować wszystko na prawo i lewo. Może pomoże

  4. #4
    Chusteryczka
    Dołączył
    Dec 2015
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    1,869

    Domyślnie

    Dzięki Wifee za odpowiedz. Właśnie wczoraj puściłam pranie z kwaskiem. A możesz jeszcze dać znać ile dokładnie sypiesz proszku?

  5. #5
    Chustomanka Awatar Marta_B
    Dołączył
    Oct 2015
    Miejscowość
    Praga
    Posty
    517

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ejpril Zobacz posta
    hop, hop... pilnie potrzebuję porady, a w zasadzie dwóch - po pierwsze: nie mogę dojść do porozumienia z żadnym z proszków (lovela, domol, jelp. Wcześniej prałam w potionie bez kłopotów). Podczas płukania jest bardzo dużo piany, a jeśli dobrze rozumiem to nie powinno jej być? Proszku sypię ostatnio naprawdę mało ( poprzednie prania to np. niecałe 30 ml jelpa na pranie z dwóch dni. Loveli i domola też malutko, jedną łyżkę stołową). Pieluszki były strippowane (ale nie odłszczane, choć to chyba nie może być przyczyna?). Nie chcę sypać mniej proszku, bo wydaje mi się, że już teraz używam go karygodnie mało. Pieluszki po praniu i tym szalonym płukaniu nie śmierdzą więc podejrzewam, że są dobrze wyprane. Coś możecie poradzić? Mam dosyć całodziennego płukania pieluch.
    A druga rzecz to skóra mojego synka. W ostatnim tygodzniu byliśmy tydzień u babci. Mały na noce miał zakładane pampersy, w dzień raczej wielo, chyba, że babcia przewijała. Po powrocie do domu jego jąderka po nocy w wielo było mocno zaczerwienione (syn bardzo dużo sika podczs snu. Nie ząbkuje, ma prawie 2 lata). Wietrzyłam pupkę w dzień, ale po kolejnej nocy to samo. Dziś zauważyłam na siusiaku i jąderkach krostki, a zaczerwienienie nadal się utrzymuje. To jakaś reakcja skóry na mocz? Wkładka sucha pupa rano i tak jest cała mokra, mimo że koło 1 w nocy go przewijam. Coś możecie doradzić?
    w ogole nie musisz stosowac proszku, wystarczy sam Nappy Fresh lub Miofresh i odpowiednia temperatura (minimum 60 stopni a wklady najlpiej na 95). Do przegrodki na plyn dajesz ocet albo rozrobiony woda kwasek. Potem jedno dodatkowe pranie bez niczego (chodzi o to, zeby wyplukac w wysokiej temperaturze) i bedzie dobrze. Przed wrzuceniem do pralki radze bardzo dokladnie wyplukac pieluchy pod bierzaca woda co usunie mocz. Podczas prania w pralce niestety mocz sie jedynie rozrzedza.

    Co do zaczerwienionej skory to albo reakcja na mocz albo raczej (jesli nie zabkuje) reakcja na mieszanke: mocz plus pozostalosci detergentu na pieluszkach. Jaki zapach maja pieluchy rano po calej nocy? Sprobuj polarowych kieszoenk na noc, chyba ze masz porzadna duza wkladke polarowa, bo inaczej fundujesz synkowi calonocny kompres z moczu i nic dziwnego, ze delikatna skora nie daje rady.

  6. #6
    Chusteryczka
    Dołączył
    Dec 2015
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    1,869

    Domyślnie

    Marta_B, po nocy formowanka okropnie śmierdzi amoniakiem. Ładuje od razu w pralce i jest płukana. Kieszonki nie wchodzą w rachubę, bo Karol dużo sika. Mam formowankę od Agis z polarkiem w srodku, poza tym ekomajty i petit lulu.
    W ten sposób, który opisalaś, mogę zawsze prać? Może być pół na pół z proszkiem?

  7. #7
    Chustomanka Awatar Marta_B
    Dołączył
    Oct 2015
    Miejscowość
    Praga
    Posty
    517

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ejpril Zobacz posta
    Marta_B, po nocy formowanka okropnie śmierdzi amoniakiem. Ładuje od razu w pralce i jest płukana. Kieszonki nie wchodzą w rachubę, bo Karol dużo sika. Mam formowankę od Agis z polarkiem w srodku, poza tym ekomajty i petit lulu.
    W ten sposób, który opisalaś, mogę zawsze prać? Może być pół na pół z proszkiem?
    no wlasnie, jak smierdzi amoniakiem to sa niewyplukane pozostalosci po moczu i srodkach pioracych. Samo plukanie w pralce nie starczy przed praniem bo tam formowanka zazywa sobie kapieli w rozcienczonym moczu. Ja bym tak jak radzily dziewczyny porzadnie wyprala i wykwaskowala i plukala tak dlugo w cieplej wodzaie az nie bedzie w ogole ani troche piany. To moze potrwac, oj moze A potem po normalnym uzyciu bym prala bez proszku. Po co proszek? Jesli tam jest mocz po nocy to nie ma potrzeby prania w proszku do prania, bo chemia z proszku zawsze sie bedzie odkladac w tkaninie. Wystarczy wysoka temperatura, odpowiednia ilosc wody i srodek dezynfekujacy, ktory tez pierze. Od czasu do czasu mozesz odtluscic pieluchy.
    Moj dwulatek spi w kieszonkach polarowych Blueberry, w srodku dwa wklady - jeden dlugi i jeden krotki oba z mikrofibry. Jeszcze nam nie przeciekly a mlody tez duzo sika. Jak w srodku nocy sie budzi to zmieniam ale raczej przesypia ok. 8h w jednej i rano nie smierdzi i pupa jest sucha.

  8. #8
    Chusteryczka
    Dołączył
    Dec 2015
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    1,869

    Domyślnie

    a kieszonki mogę kwaskować?
    I jeszcze jedno pytanie: mówisz, że jak śmierdzi amoniakiem to niewypłukanie środki i mocz, ale ja za każdym razem tak długo ( zazwyczja cały dzień) płuczę, ąz nie będzie w ogóle piany więc terretycznie wsyztsko jest wypłukane. Czy raczej mimo braku piany "coś" siedzi w pieluszkach?
    Muszę spróbować z Blueerry. To jakieś specjalne xl keisoznki, cyz najzwyklejsze?

  9. #9
    Chustomanka Awatar Marta_B
    Dołączył
    Oct 2015
    Miejscowość
    Praga
    Posty
    517

    Domyślnie

    to, ze nie ma piany to jeszcze nie wszystko. W tkaninie sa osady ze srodkow pioracych (kazdy proszek tworzy niestety osady), ktore ciezko jest usunac przez plukanie. Najgorsze sa wlasnie formowanki i wszelkie pieluszki gdzie wklad jest wszyty i nie mozna go wyjac. Bardzo ciezko dobrze wyprac takie pieluszki i pozbyc sie resztek srodkow pioracych. Poza tym plukanie w zimnej wodzie niewiele daje. Najwiecej daje plukanie w cieplej wodzie i kwaskowanie, bo niskie pH rozpuszcza osady. Gorzej jesli masz pieluszki bambusowe - one nie lubia kwasku cytrynowego.
    Blueberry sa spore, dosyc szerokie, to sa moje ulubione pieluszki szczerze mowiac

    przeklejam moja odpowiedz z innego watku:

    "Eesti podczas prania składniki środków piorących reagują z jonami metali zawartymi w wodzie i tworzą się różnego rodzaju syfki i osady, które powodują, że pranie jest sztywniejsze. Poza tym proszki zawierają szereg różnych substancji, których zadaniem jest osiadanie na tkaninie i pozostanie tam (np. środki zapachowe, wybielacze optyczne itp). Zwróc uwagę na składy komercyjnych proszków. Ile składników procentowo jest tam podane? Niestety wg. obecnych przepisów nie trzeba podawać całości a uwierz mi, ta "reszta" do ciekawych nie należy. Gdzieś w domu rodziców mam na strychu wyniki z tego co nam się na studiach jeszcze udało na laboratorium odkryć w takich proszkach (w tym dla dzieci), a czego nie było w oficjalnym składzie. Wiem, że to może brzmieć jak teoria spiskowa ale o to w proszku chodzi, żeby się całkowicie nie wypłukał z prania, żeby TRZEBA było zastosować płyn zmiękczający. To trochę tak jak z szamponem i odżywką, żeby w ogóle po myciu można było rozczesać włosy. Celem prania jest przecież to, żeby pranie było czyste i pozbawione resztek chemii ze środków piorących. Niestety płyn do płukania tkanin działa odwrotnie. Niczego nie usuwa a oblepia włókna, tak, że pranie wydaje się być miękkie i świeże. Ale nie jest. Dalej są w nim pozostałości przereagowanych składników proszku, plus silne substancje zapachowe z płynu i cała masa chemikaliów pozwalających uczuciu miękkości i świeżości trwać Np. alfa terpineol, chloroform (!!!) czy octan benzylu. To wszystko ląduje na skórze dziecka. Dlatego stosowanie samego "złego proszku" już jest mniejszym złem niż dodawanie potem do tego wszystkiego płynu do płukania tkanin.
    Jeśli chcesz się pozbyć pozostałości środków piorących to najlepiej obniżyć pH podczas płukania, wtedy większość osadów się rozpuści a pranie będzie miękkie. Wystarczy zwykły kwasek cytrynowy (są też gotowe ekologiczne produkty do płukania na bazie kwasku ale kosztują o wiele więcej niż sam kwasek) i do tego jakiś olejek eteryczny jeśli koniecznie pranie ma pachnieć.

    Akonate ja miałam odplamiacz z Urlicha i działał mi rewelacyjnie. Zamawiałam przez internet. Miałam też żel do prania ale ja pieluch nie piorę w proszkach ani w żelach tylko w samym NF i 60C a wklady, tetre czy inne ktore sie da w 95C. Soda jest dostepna w DM, maja tam tez srodki do prania Ecover, gdybyś chciała do ubranek.
    Co do wlasciwosci pioracych tych ekologicznych srodkow, to trzeba pranie odpowiednio przygotowac i troche sie pogimnastykowac Ale dostajemy w efekcie naprawde czyste pranie bez zbednej chemii. Czyli plamy zapieramy mydlem zolciowym, mocno zabrudzone ubranka po prostu namaczamy najlepiej z dodatkiem nadweglanu sodu, ktory mozna kupic albo w sklepie chemicznym albo drozej w drogerii pod nazwa ekologiczny albo "tlenowy" wybielacz. Po takim przygotowaniu pranie w sodzie, zmielonych orzechach albo delikatnym srodku typu Ulrich usunie nam wszystko. Tylko ocz
    ywiscie nie w 30C "

    "
    Zanim w ogole sie zacznie prac dobrze jest zbadac twardosc wody. W marketach budowlanych sa pastki testowe do kupienia. Jesli sie okaze, ze mamy twarda wode, to do prania kupmy sobie ekologiczny zmiekczacz a wtedy nie potrzeba bedzie duzych ilosci srodkow pioracych.


    Co do kwasu i octu - pranie nie bedzie jak po Lenorze - bedzie miekkie ale inne. Bo nie bedzie niczym oblepione


    Dozowanie: kwasek cytrynowy - około 10g w 200ml wody i taka ilosc starcza na 4l wody. Nie wiem w jakiej ilosci plucze pralak - to mozna gdzies sprawdzic. Ja sypie wiecej ale potem nastawiam samo plukanie bez niczego.
    Jesli stosujesz ocet to minimum 1/4 nawet do calej szklanki. 2 lyzki nic nie dadza.


    Co do nadweglanu sodu to raczej jako dodatek tym bardziej ze jak sypniesz za duzo do kolorowego prania ktore jest niepewne (tzn bluzki ktore farbuja itp ) to moze byc nieciekawie


    Co do wlasciwosci odtluszczajacych to soda pomaga ale nie jest detergentem. Najlepiej podczas tzw "ekologicznego" prania odtluszcza temperaura Zauwaz ze jak myjesz naczynia to przy odpowiednio goracej wodzie tluszcz sie zmywa w zasadzie bez plynu.


    Soda oczyszczona rozklada sie wydzielajac CO2 i weglan sodu ale dopiero w wysokiej temperaturze np podczas pieczenia ciasta W roztworach o malym stezeniu nie, bo tam nastepuje jej hydroliza.


    Roztwor sodyu kalcynowanej ma o wiele wyzsze pH - lepiej pierze ale moze niszczyc delikatne tkaniny, do tego trzeba dzialac w rekawiczkach przy dozowaniu, mieszaniu itp. Dlatedo raczej nie stosowalabym jej samej do prania. Roztwor sody oczyszczonej ma nizsze pH od sody kalcynowanej i pierze delikatniej (potrzebuje troche wyzszej temperatury) zeby prac skutecznie. Dlatego np. do ubranek dzieciecych najlepsza bylaby mieszanka soda plus platki mydlane (lub proszek mydlany np z mydla wlasnej produkcji). Chociaz sama soda oczyszczona tez wypierze i nei zniszczy nam prania. Wiekszosc substancji z ktorymi maja stycznosc ubranka dzieciece jest kwasna tzn. ulane mleko, siki itp i wtedy pranie w zasadowych srodkach super sie sprawdza.
    Ja mam proszek ktory sie sklada ze zmielonych orzechow pioracych i sody. Do wszystkiego. A mieszanka utartego mydla domowej roboty rozp. w niewielkiej ilosci goracej wody i sody oczyszczonej czyszcze, wanne, zlwey, kibel...Wszystko az blyszczy "
    Ostatnio edytowane przez Marta_B ; 23-02-2017 o 19:44

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •