Pieluchy po całonocnym kwaskowaniu, porządnym praniu w 90st. i strippingu. Dziecko na jednorazówkach, a ja cały dzień w pieluchch. Na końcu wrzuciłam do gara i po godzinie gotowania mam wodę mocno brunatną jak świeża kupa Przecież były czyste! Powinny być czyste jak łza! Walę nowoczesność, wcześniejsze zabiegi to lobbing producentów pralek, nic nie dają. Gotowanie ratuje moje pieluszki, higienę, czystość i pupę. Jeszcze czekam aż zachcę kupić tarę do prania