Dziewczyny jak na złość w mojej pralce zepsuła się grzałka, a za tydzień zmieniamy mieszkanie, więc nie ma sensu kupować za swoje (to pralka wynajmującej,która stwierdziła,że w sumie co ją to obchodzi).
Czytałam o tym praniu ręcznym, i nie przemawia to do mnie,ale nie bardzo mam wybór.
Wystarczy takie pranie w misce z ciepłą wodą i kilkukrotne przepłukanie? Czy lepiej przeprać w misce w ciepłą wodą, a potem na płukanie dać do pralki (ale tam będzie zimna woda) ?
Eh...![]()
Jak pierzesz w automacie, to płukanie zawsze zimną wodą leci
Ja bym poprała ręcznie i wypłukała/odwirowała w pralce.
BTW kiedyś zakręcałam kran z wodą, pobierana przez pralkę i wlewałam prysznicem od razu do pralki gorącą wodę. Może u Ciebie też się tak da![]()
zrób jak Meta pisze, tylko najpierw włącz odpompowanie, żeby zeszły pozostałości wody na wszelki wypadek, potem wlej gorącą wodę do pralki do ubrań i włącz pranie. W nowszych pralkach automatycznie pralka sobie wyważa ilość wody, jesli byloby za mało to by sobie dobrała zimnej wody tyle, ile trzeba. W starszych typach tego nie ma, więc zakręć dopływ wody i sama wlej do pralki tyle ile trzeba. To jest tak samo jak się farbuje chusty w pralce z rozpuszczoną farbą, tylko oczywiście w zimnej wodzie![]()
ja bym w rekach nie prala.
zrobilabym tak:
1. rozpuscilabym w cieplej wodzie dodatek (uzywam teraz nappy fresha)
2. podzielilabym pieluchy na formowanki i wklady, a osobno PULe
3. Pule bym dala do goracej wody z kranu z dodatkiem i plynem do naczyn
4. formowanki i wklady bym zalala wrzatkiem, dalabym dodatku, zamieszalabym szczotka do plecowi zamknela wiaderko (wiem, malo sie miesci).
po takim namaczaniu sprobowalabym tak jak radza dziewczyny napelnic woda pralke, jakby sie nie dalo to bym i tak puscilaj w zimnej pranie. i potem jeszcze raz we wrzatku bym przeplukala;]
18.11. 2009
16.06. 2012![]()
09.12.2019![]()
Używam muślinów Ecopi i zrobiłam im ostatnio kurację wg receptur z forum:
najpierw płukanie, potem gotowałam ok. 30 min z 1/2 szkl. kwasku, płukanie 2 krotne, potem pranie na 90 st. i pieluchy nadal są twardawe.
Do prania daję 1 łyżkę Jelpa + 1 łyżkę sody + 1 miarkę Miofresh antybakteryjnego i na 60 st. tak na codzień. Aha, do kieszonki płukanie daję 1 łyżkę kwasku cytrynowego. Woda wg danych MPWiK jest średnio twarda, ale nie wydaje mi się, Raczej uważam ją za twardą.
Doradźcie co można zrobić by utrzymać miękkie pieluchy.
Ja ostatnio prałam pieluszki z bazarku - niektóre były mega twarde : Najpierw moczyły się długo w wodzie około 70 stopni ( taką mam temp w kranie) z dodatkiem płynu do naczyń, później pomoczyłam je w odkażaczu z sodą, wyprałam na 90 stopniach w proszku bambinex z sodą i odrobiną proszku dzieciowego, a na koniec puściłam jeszcze jedno pranie w samym kwasku cytrynowym ( kwasek dałam do wstępnego, głównego i płukania) pieluszki nawet te bardzo twarde ładnie zmiękły i zdecydowanie wybieliły się
Kali, jak sądzisz, który element odpowiada za miękkość, wybielać nie muszę i odtłuszczać też raczej nie. Zależy mi na miękkości.