i trochę inaczej rozkładają się tam siły w razie uderzenia
po to m.in. stworzono pasy awaryjne
zgadzam się z CAŁĄ wypowiedzią Mety
naskakujecie na morepig, ale ona ma rację z tym czytaniem "po łebkach", np po poście Iwonty (gdybym tylko ten przeczytała) doszłabym do wniosku że jeżdżenie BEZ fotelika jest bezpieczniejsze, a przecież to nie prawda
ja się nie zarzekam, że nigdy nie przewiozę synka bez fotelika, ale zgodzę się na to jedynie w sytuacji naprawdę awaryjnej (zagrożenie życia etc)
każdy ma swoje sumienie i hierarchię ważności, dlatego ja nie krzyczę, że ci którzy przewożą dzieci w fotelikach przodem to idioci (bo sama mam fotelik tyłem)





) niż dać się podwieźć bez fotelika.
E. 2010
Odpowiedz z cytatem