Pokaż wyniki od 1 do 20 z 210

Wątek: Chustomama w samochodzie :(

Mieszany widok

  1. #1
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Mar 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    5,221

    Domyślnie

    Morepig chyba się trochę zagalopowałaś bo dziewczyny pisały o ekstremalnych sytuacjach- jak np. jazda z ciągle wymiotującym dzieckiem na pogotowie- no sory jak sobie wyobrażasz wymiotujące dziecko w foteliku- przecież mogłoby się zadusić.
    Wg mnie wrzucasz do jednego worka nieodpowiedzialnych rodziców i tych, którzy znaleźli się w ekstremalnych sytuacjach.

    Ja jak Hania była młodsza wszędzie zabierałam fotelik ale teraz jadąc komunikacją miejską nie jestem wstanie tachać prawie 15 kg fotelika i dziecka- dla mnie to jest niewykonalne więc nawet jak ktoś mógłby mnie odwieźć to i tak wracam autobusem.
    Chociaż przyznam szczerze, że wcale nie jestem taka przekonana do tego, że autobus jest bezpieczniejszy od samochodu bez fotelika...
    Największe szczęście- moja Hanulka ur. 03.06.2008,
    sprawdziłam swoje BMI, i wyszło mi że jestem za niska...

  2. #2
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Mar 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    5,221

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez morepig Zobacz posta
    ilonsa- nie pisalam o tych ciagle wymiotujacych i na pogotowie. wogole odnioslam sie glownie do braku fotelika w taxi.
    btw gdzies tam jest moj post o pogotowiu. tez jechalam, tyle ze nie pisalam ze bede czesciej i jestem dumna.
    To sory źle zrozumiałam- myślałam, że odnosisz sie do postu PodwójnejMamy...
    Największe szczęście- moja Hanulka ur. 03.06.2008,
    sprawdziłam swoje BMI, i wyszło mi że jestem za niska...

  3. #3
    Chusteryczka Awatar kajkasz1
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Chojnice
    Posty
    1,644

    Domyślnie

    Morpig, ale dylasz z "lekkim" fotelikiem.
    Uwierz, że taszcząc dwójkę dzieci z wypakowanym plecakiem, torbą z dokumentam i laptopem raczej nie weźmiesz ze sobą na plecy fotelika dla starszaka ważącego 9 kg i drugiego coś koło 12 kg dla młodszego. Jest to awykonalne.

    A stawanie na autostradzie na awaryjnych należy do najbardziej ryzykownych i wypadkotwórczych sytuacji na drodze.
    Kajka, żona Macieja, blogująca mama trzech synów - stary blog , nowy blog



  4. #4
    ChustoTata Awatar mucha
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,602

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kajkasz1 Zobacz posta
    Uwierz, że taszcząc dwójkę dzieci z wypakowanym plecakiem, torbą z dokumentam i laptopem raczej nie weźmiesz ze sobą na plecy fotelika dla starszaka ważącego 9 kg i drugiego coś koło 12 kg dla młodszego. Jest to awykonalne.
    Chwalę się - a my mamy fotelik do jazdy tyłem z kółeczkami i teleskopową rączką i można dziecko w foteliku lub sam fotelik ciągnąć tak jak walizkę
    http://www.leniwiec.eu strona mojego zespołu
    http://www.kamilamuczynska.blogspot.com blog z fotkami moich córek

    Doradca po kursie zaawansowanym Die Kinderwagenvernichtungsschule Dresden® (Drezdeńska Szkoła Unicestwiania Wózków®)

  5. #5
    ChustoTata Awatar mucha
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,602

    Domyślnie

    Co do tematu kłótni. Moim zdaniem rację ma morepig. Zresztą większość tych niby-wyjątkowych sytuacji i tak opiera się na domniemaniu, że jest ktoś kto może ratować dziecko w trakcie jazdy. W praktyce ja najczęściej jeżdżę tylko z Helenką, ewentualnie jeśli jedziemy w 4 to dzieci są z tyłu a my z przodu. Jestem pewny, że osoby, które piszą, że na autostradzie itp nie można/ jest niebezpiecznie się zatrzymać w przypadku gdy same kierują bez problemu by się zatrzymały by ratować dziecko.
    http://www.leniwiec.eu strona mojego zespołu
    http://www.kamilamuczynska.blogspot.com blog z fotkami moich córek

    Doradca po kursie zaawansowanym Die Kinderwagenvernichtungsschule Dresden® (Drezdeńska Szkoła Unicestwiania Wózków®)

  6. #6
    Chustomanka
    Dołączył
    Sep 2008
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    529

    Domyślnie

    Ale gorący temat. To ja też się wypowiem zasilając szeregi radykałów fotelikowych

    Nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się wyjąć dziecka z fotelika. Nieważne jak bardzo wył. Zawsze wtedy zjeżdżaliśmy jak najszybciej, zatrzymywaliśmy się i dopiero wypinałam z pasów. A w międzyczasie próbowałam zabawić, zasmoczyć, cokolwiek. Czasem niestety nie przynosiło żadnych efektów i aż mi się płakać chciało, tak mi żal dziecka było

    Nigdy nie jechałam ze znajomymi czy taksówką bez fotelika. Nie raz tachałam fotelik i dziecko jadąc autobusem, aż mi ręce urywało, bo cięzkie to cholerstwo było. Mam na myśli foteli 0-13kg. Teraz po prostu tak planuję, żeby fotelik zawsze był w aucie. Nie ma - nie jadę. Jeśli muszę do lekarza, a nie mam fotelika i nie mam jak dojechać - zamawiam wizytę domową, nawet jeśli muszę za nią zapłacić. Wolę tak niż płacić za taxi bez fotelika.

    Nie rozumiem ludzi, którzy ryzykują życiem swoich dzieci, które to podobno jest najważniejsze. Oczywiście rozumiem wyjątkowe sytuacje, które dziewczyny przytaczały - zagrożenie zycia dziecka, ale to jedyne co mogę usprawiedliwić.

    Obecnie problem zniknął - młody uwiebia jazdę samochodem
    Tymek 20.05.2008 i Emilka 30.04.2010



  7. #7
    Chustoholiczka Awatar v
    Dołączył
    Jun 2008
    Miejscowość
    jakby Warszawa
    Posty
    3,301

    Domyślnie

    brawo, morepig.

    jeszcze o wymiotujacych dzieciach.

    wszystko zalezy chyba od inwencji rodzicow.

    bylam w sytuacji, gdu mlodsza corka wymiotowala wszystkim, nawet przelknieta slina i lala sie przez rece z goraczka. starsza byla w domu i obserwowala akcje z przerazeniem. auto stalo pod domem gotowe do jazdy.

    nie przyszlo mi oczywiscie do glowy jechanie z nimi nigdzie. zadzwonilam do przychodni i poprosilam o wizyte w domu w trybie awaryjnym. z propozycja oplacenia taksy dla lekarki. w przychodni byly osoby z dobra wola. lecznica nie chciala ode mnie ani grosza. lekarka byla po 10 minutach.

    uzywam przychodni z NFZ-towej, nie jakichs cudow ze zlotymi kartami VIP-a.
    uzywam fotelikow.
    uzywam pasow awaryjnych.
    uzywam swiatel awaryjnych, nawet w sytuacjach, ktore moga sie nie podobac innym uzytkownikom drog. dziecko jest wazniejsze niz czyjes samopoczucie.
    korzystam ze swoich praw i odwoluje sie do uprzejmosci i dobrej woli innych ludzi.
    jak potrzebuje pomocy, prosze o nia, zamiast ryzykowac czyims zyciem.
    kocham 112 i 986.
    nie trzeba wszystkiego robic samemu.

    sytuacja iwonty jest z gatunku cudownych widzen. wierze w takie momenty, na wlasne oczy widzialam dwa nieracjonalne dzialania, ktore uratowaly od smierci. to intuicja. przezylyscie koszmar.
    Ostatnio edytowane przez v ; 10-11-2009 o 18:13

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •