Boze drogi, przeciez w razie czegos to wlasnie ten maluszek jest najbardziej narazony! jak nim przygrzmoci w siedzenie z przodu albo jak sie poduszka otworzy... no glupota, brak wyobrazni, nie wiem co jeszcze.
tak mnie to powalilo, bo nas nie dalej jak wczoraj wsunelo do rowu. do dzis mi sie kolana trzesa. pustkowie, zima, noc. samochod polozyl sie na boku... malz wyciagnal dziecie, a ja sie wspinalam po siedzeniu. oczywiscie malutka w foteliku byla. nikomu nic sie nie stalo, auto nienaruszone, ale wole nie myslec co by bylo bez fotelika, nawet przy tej predkosci ktora mielismy (ok. 20km/h)i to byla wycieczka taka ot, niedaleko domu.
ps a chusta sie przydala i takmialam zamotana na sobie, wiec po wyjsciu z auta wsunelam tygrysice i sie grzala w swojej "dziupli" do przyjazdu pomocy.




i to byla wycieczka taka ot, niedaleko domu.
mialam zamotana na sobie, wiec po wyjsciu z auta wsunelam tygrysice i sie grzala w swojej "dziupli" do przyjazdu pomocy.

Odpowiedz z cytatem