ZAWSZE w normalnej sytuacji w foteliku! Wiele razy ktoś proponował mi podwiezienie bez fotelika lub wyjęcie płaczącego dziecka. Nigdy się nie zgodziłam. ALE: 2 razy starszaka wiozłam na kolanach lub bez fotelika. 2 razy był to wyjazd na pogotowie. Raz starszak (w te wakacje to było miał 2 latka wtedy) bardzo wymiotował, siedziałam z przodu, trzymałam go na kolanach a przed nim na kolanach wiaderko bo on wciąż wymiotował. Stracha mieliśmy z mężem jak nie wiem, stres długo odchorowywaliśmy po tej trasie (ze 4 km w sumie), ja mam bardzo wybujałą wyobraźnię w kwestii wypadków ale wyjścia nie było no bo jak miałam go przewieźć![]()
Nagminnie widzę dzieci jeżdżące bez fotelików, łażą po całym aucie, wychylają się między siedzeniami do przodu, albo klęczą na tylnym siedzeniu... zawsze mam ochotę dzwonić policję i podać nr rejestracyjne... tylko mam pytanie: Czy jeśli policja nie zdąży przyłapać ich na "gorącym uczynku" to ma prawo ich ukarać? upomnieć?




Odpowiedz z cytatem
.. odnośnie jeszcze wyciągania w czasie jazdy, również nigdy! nawet gdy młode miały ataki histerii, gdy wpadały w bezdech z powodu płaczu, najpierw się zatrzymywaliśmy






(na szczescie dlugo nie ponosza, a to juz inna bajka..)
tyle ze w lecie to bylo. co w tym dziwnego? no ale to fotelik 0-13 jest, miedzy innymi dlatego mi sie zmiana nie spieszy...

E. 2010

