Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 30

Wątek: cena chust używanych a nówek - dlaczego ceny nie spadają //wątki połączone

  1. #21

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Olapio Zobacz posta
    ja mysle ze jakby ktoś juz złamał rapalu to poszła by za bardzo wysoką cenę bo bylby to prawdziwy UNIKAT
    o pewnie tak tylko do złamania to musi upłynąć naprawde dużo dużo czasu
    Magdalena - jestem chustoholiczką...
    To choroba przekazana genetycznie... moja prababcia chustowała, moja babcia motała, moja mama nosiła....
    i ja jestem nosicielką...



  2. #22
    lalunia
    Dołączył
    Nov 2010
    Miejscowość
    Nadalskądinądznikąd
    Posty
    6,343

    Domyślnie


    Cytat Zamieszczone przez Olapio Zobacz posta
    ja mysle ze jakby ktoś juz złamał rapalu to poszła by za bardzo wysoką cenę bo bylby to prawdziwy UNIKAT

  3. #23
    Chusteryczka
    Dołączył
    Mar 2010
    Posty
    1,533

    Domyślnie

    Tez mnie to strasznie dziwilo. Na poczatku muslalam ze duuuuzo przyoszczedze jak kupie uzywana- bo przeciez uzywane to stare, brzydkie, zuzyte wiec na pewno znacznie tansze, a tym czasem na straganie chusty uzywane sa w cenach porownywalnych z nowkami. Dla mnie byl to paradoks, ktory zrozumialam dopiero jak kupilam nowa, tkana chuste, a pozniej bawilam sie w plecienie warkoczy brrrr

  4. #24
    Chusteryczka Awatar kamuszyca
    Dołączył
    May 2008
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,343

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez czaga Zobacz posta
    Jak myślicie, z czego to wynika, że chusty nie tracą na wartości?
    pomijając już unikaty i chusty trudne do złamania - generalnie chusty prawie się nie niszczą, trzeba się bardzo "postarać", żeby chustę zniszczyć. poza tym wiele z nas ma kilka chust i niektóre eksploatuje bardziej, inne mniej. sama mam dużo chust, część założyłam może kilka razy
    dlatego kupujesz na bazarku chustę jak nówkę o kilkadziesiąt złotych taniej. potem możesz ją sprzedać za tyle, za ile kupiłaś i wychodzisz na zero

  5. #25
    Chustoholiczka Awatar AMK
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Leśny zakątek Śląska
    Posty
    4,457

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Olapio Zobacz posta
    ja mysle ze jakby ktoś juz złamał rapalu to poszła by za bardzo wysoką cenę bo bylby to prawdziwy UNIKAT
    Fusia ma, jest niesamowicie miła w dotyku

  6. #26
    Chusteryczka Awatar mgosia
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Poznań
    Posty
    1,592

    Domyślnie

    Wracając do tematu.
    ok. Rozumiem argument popytu podaży, złamania. A co z chustami, które są ogólnodostępne na rynku a wg. powszechnych opinii nie wymagają złamania?
    przepraszam z góry za literówki i brak polskich znaków, często piszę z telefonu
    Gosia mama Lili (10 2009 oraz Hani 03 2012)

    mój blog



  7. #27
    Wałkoguru
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Reykjavik
    Posty
    5,679

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mgosia Zobacz posta
    Wracając do tematu.
    ok. Rozumiem argument popytu podaży, złamania. A co z chustami, które są ogólnodostępne na rynku a wg. powszechnych opinii nie wymagają złamania?
    Wtedy obowiązuje jedna prosta zasada: Chusta jest tyle warta, ile ktoś chce za nią zapłacić
    Często takie właśnie chusty wiszą i wiszą na straganie

  8. #28
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Apr 2010
    Posty
    3,704

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kasia Zobacz posta
    dziewczęta,
    zastanawiam się od jakiegoś czasu, czym dyktowane są ceny chust, szczególnie już używanych, dostępnych np. na chustostraganie
    1. złamanie (przodują w tym pasiaki storcza i rapalu ale słyszałam, że też didki niektóre i LL)
    2. limity (w sensie krótkich serii, patr: hopek, didek lub serii dedykowanych, patrz: ellevill, girasol)
    3. grubość a co za tym idzie nośność materiału (patrz: indio i nati pasiaki)
    4. dostępność (i rozgraniczam tutaj dostępność od limitów), bo nawet standardowe chusty nie są jednakowo sprowadzane do Polski
    5. różnice w kolorach (gdzieś widziałam wątek o tym jak się zmieniają kolory w chustach, patrz: np. Inka)
    6. sprawdzenie (jeśli chusta była intensywnie użytkowana i nic jej nie jest, to masz pewność, że nie trafiłaś na felerny egzemplarz)
    7. wartość emocjonalna (zarówno dla sprzedającego jak i kupujacego (sprzedający ma wspomnienia a kupujący ma marzenia)
    8. popyt

    No to tak z grubsza

    Cytat Zamieszczone przez Jasnie Pani Zobacz posta
    Na przykladzie : gdybys sie zakochala w jakims pasiaczku Storchenwiege np. (zakochala kolorystycznie) i pomacala nówke sklepowa i druga, wymeczona dwuletnia uzywalnoscia, to duuzzooo kasy bys byla sklonna za nia oddac
    Ja mam nówkę Inkę wiem coś o tym, nawet gryzienie nie pomaga a słyszałam, że mogą być mięciusie jak flanelka... za taką Inkę duuuuuuuuuuużo więcej niż duuuuuuuuuuuużo bym dała... jakbym wiedziała to przed kupnem mojej.

    Cytat Zamieszczone przez Olapio Zobacz posta
    ja mysle ze jakby ktoś juz złamał rapalu to poszła by za bardzo wysoką cenę bo bylby to prawdziwy UNIKAT
    A ja mam - zmęczona jest już bardzo. I to ta z tych starszych. Mam drugą dla porównania do jest różnica. Chociaż jak dla mnie to i tak nadal za mało mam do niej senstyment bo to Ta Pierwsza ale...

  9. #29
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Aug 2009
    Miejscowość
    Sosnowcu
    Posty
    4,654

    Domyślnie

    haha- widzę że kolezanka z namietnoscią odkopuje wątki przyśniedziałe

  10. #30
    lalunia
    Dołączył
    Nov 2010
    Miejscowość
    Nadalskądinądznikąd
    Posty
    6,343

    Domyślnie

    do tego mocno już nieaktualne jak widać po rynku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •