Pokaż wyniki od 1 do 17 z 17

Wątek: Chusta w małym miasteczku i na wsi...

  1. #1
    Chustonoszka
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    KoziegÂłowy
    Posty
    103

    Domyślnie Chusta w małym miasteczku i na wsi...

    mieszkamy w małym miasteczku niecałe 2,5 tys mieszkańców i jestesmy jedynymi którzy noszą swoje dziecko w chuście, dopiero od niedawna wychodzimy na spacery poza nasz ogódek, w szególności mój mąż wychodzi z synkiem na długie spacery, no i za każdym razem jak wraca ze spaceru to się śmieje ile razy go ludzie zaczepiali, i jakie oczy robią jak go widzą. Ludzie w dużych miastach gdzie o taki wodok chyba łatwiej jednak sie dziwią a co dopiero na takiej dziurze.
    Planujemy jeszcze w niedługim czasie propagowac chuste na wsi u mojej mamy, tam to już chyba padną ze zdziwienia)
    Zastanawiam sie czy jest tu ktoś też z takiej małej miejscowości?
    A i jeszcze jedno spostrzeżenie mojego męża po spacerach, bardziej sie dziwią ludzie w młodzi i w średnim wieku niż starsi, ci ostatni zawsze cos miłego powiedzą.
    Agnieszka mama Patryczka

  2. #2
    Chustopróchno Awatar natala
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Londyn
    Posty
    11,975

    Domyślnie

    my jedziemy do Polski w czerwcu i moze byc ciekawie my jestesmy z takiej dziury, co to ma chyba 500 mieszkancow (albo cos kolo tego)... juz sie ciesze i ciekawam bardzo ludzkich reakcji...
    ja mysle, ze starsi ludzie pamietaja, ze dawniej sie dzieci nosilo w chustach - tak twierdzi moja tesciowa przynajmniej - dlatego moze mniej sie dziwia niz ci mlodsi. polecimy, zobaczymy...
    natala mama Franka (29.11.2007), Wojtka (06.08.2010) i Szymka (07.07.2016). doradca po kursie podstawowym DieTrageschule®
    Never try to help someone unless they are ready to be helped Jeff Foster

  3. #3
    Chustonoszka
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    Niedaszów k/Jawora
    Posty
    90

    Domyślnie

    Ja mieszkam na wsi.
    Anita - mama Marcina (06.2002), Mateusza (08.2003) i Macieja (07.2008).

  4. #4
    Chusteryczka Awatar rebelka
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Nowe n/Wisłą
    Posty
    2,905

    Domyślnie

    U mnie w mieście mieszka niecałe 7 tys mieszkańców, w chuście nie nosi nikt, nawet nosidełka są rzadkością i ludzie się dziwnie patrzą. Kiedy powiedziałam mojej mamie, że mam zamiar nosić dziecko w chuście a nie tylko w wózku to ona skomentowała to tylko "no tak, ty zawsze musisz inaczej niż inni" Cóż, pewnie się będą gapić i dziwnie komentować, ale jestem w sumie już do tego przyzwyczajona, bardziej się boję, że mój facet jak będę zachustowana to ze mną nie wyjdzie bo on raczej tradycjonalistą jest i chustę uważa za jedną z moich ciążowych fanaberii No ale najpierw maleństwo musi się urodzić
    "Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty." Frank Zappa

    Dorota, mama Mateusza - 06.05.2008

  5. #5
    Chusteryczka Awatar landa
    Dołączył
    Mar 2008
    Miejscowość
    okolice Tarnowa
    Posty
    2,459

    Domyślnie

    Rebelka, reakcjami ludzi się absolutnie nie przejmuj Kup sobie piękną chustę i czekaj z radością na chuścioszka. Gorzej z facetem skoro taki tradycjonalista, ale trzymam kciuki żeby też się przekonał, a jeszcze lepiej, żeby sam wiązał
    W moim mieście mieszka jakieś 4,5 tys. mieszkańców i też w chuście nie nosi nikt, a jednak jest ok. Pewnie, że się patrzą, ale na wózki też się patrzą przecież, a poza tym okazało się, że społeczeństwo nam się pięknie wyedukowało na telewizji i raczej spotykam reakcje, pt. "a to ta chusta co ją w telewizji pokazywali?" niż jakieś inne komentarze. Choć przyznam się, że wychodziłam z chustą z pewną taką nieśmiałością i zastanawiałam się jak to ludziska zareagują.
    Moja mam też dziwnie patrzyła kiedy poprosiłam ją o obszycie materiału na chustę (zaczynałam od samoróbki), a kiedy okazało się, że moja siostra też chce! to już nic nie mówiła Chusty nam uszyła, ale podejrzewam, że nie do końca wierzyła, że w nich będziemy nosić maluchy, a jednak... Teraz patrzy z zachwytem.
    Kacper 26.12.2007, Kamila 22.09.2009

  6. #6
    Chustonoszka
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    KoziegÂłowy
    Posty
    103

    Domyślnie

    Kurcze dopiero teraz widzę że jest taki wątek o reakcji na chusty, przeprasza że się powielam, ale jesten nowa na forum i jeszcze go nie "ogarnęłam". Jesli sie da to prosze wrzucić ten wątek do tamtego....
    Agnieszka mama Patryczka

  7. #7
    Chustofanka
    Dołączył
    Oct 2007
    Posty
    270

    Domyślnie

    ja mieszkam w warszawie moja znajoma w gdansku i jeszcze inna w paryzu (to chyba spore miesciny ) i wszystkie mamy podobne doswiadczenia, ludzie gapia sie i tyle, czasem nawet powiedza pod nosem cos w stylu: 'na dobre mu to nie wyjdzie' koniecznie tak zeby mamusia slyszala
    mysle ze na wsi jest o tyle inaczej ze ludzie sie znaja i po prostu latwiej im podejsc dotknac, zapytac ... jak jestem u moich rodzicow na wsi to nawet znajomi jadacy samochodem potrafia sie zatrzymac i zapytac co ja tam mam raz to nawet jedna wscipska sasiadka wyszla za mna na spacer ale to wszystko bardzo mile jest bo w przeciwienstwie do mieszczuchow ludzie ze wsi reaguja pozytywnie (przynajmniej na nas) ja zycze poczucia humoru w tym wszystkim i wytrwalosci w tlumaczeniu jakie to fajne
    Franek 07.05.2007 , Ewa i Hania 15.11.2009


    LennyLamb - chusty tkane, elastyczne , nosidełka mei-tai i ....
    Dwa ssaki w akcji więc jeśli chcesz się ze mną skontaktować podaję maila asia [et] lennylamb.com

  8. #8
    Chustomanka Awatar tonieja
    Dołączył
    Dec 2007
    Miejscowość
    Wawa
    Posty
    845

    Domyślnie

    Ja też z małej wioski pochodzę a najbliższe miasto ma może z 13tyś mieszkańców. Uwielbiam nasze chustowe spacery bo czuję się jak "gwiazda". Ludzie się oglądają, szepczą, uśmiechają, nieliczni zagadują. Generalnie same pozytywne reakcje, a tych negatywnych nie słucham.
    Moja mama na początku nie była zadowolona ze jej kawał flaneli przeznaczony na prześcieradło podebrałam (też zaczynałam od samoróbki) ale potem mówiła że szkoda że ona o czymś takim nie słyszała jak ja byłam mała


  9. #9
    Chusteryczka Awatar mayetschka
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Olsztyn
    Posty
    2,199

    Domyślnie

    ja mieszkam blisko miasta, ale jednak na wsi i jeszcze do tego na kolonii wsi więc sąsiadami moimi najbliższymi są dziki, sarny, zające i Łosie
    Jak Groch dawał sie jeszcze motać, to chodziliśmy w chuście do kościoła, a że santiago hoppa mamy to nie sposób było nas nie zobaczyć i same pozytywne reakcje były. Trochę sie ludziska dziwowali. Przez dwie niedziele zainteresowanie wykazywali, a potem przywykli do 'ześwirowanych sąsiadów' - taką mamy ksywkę we wsi
    A w Olsztynie oprócz moich znajomych przeze mnie zachustowanych to nie widziałam ani jednej chustomamy A reakcje to 'tylko' uśmiechy...

    Doradca noszenia- kurs średniozaawansowany Die Trageschule® Drezden

  10. #10
    Chusteryczka
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    Cieszyn
    Posty
    1,994

    Domyślnie

    Ja mieszkam na wsi, niedaleko niedużego miasta. U mnie w "wiosce" ludzie patrzą, ale o dziwo nie komentują, raczej odwracaja wzrok (hmmm, ciekawe dlaczego...).
    W Cieszynie z tego co wiem jest kilka dziewczyn chustowych, nie wiem jakie są ich doświadczenia, ale ja jak ostatnio szłam z młodym w pouchu to wywołałam sensację. Nawet kierowcy sie oglądali U mnie w pracy zostałam skomentowana - "ooo, tak jak kiedyś indianki nosiły"

  11. #11
    Chusteryczka
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    pomiędzy Łodzią a Warszawą
    Posty
    1,620

    Domyślnie

    ja też mieszkam na wsi i to takiej malutkiej.
    spotkało mnie tu ejdnak bardzo wiele pozytywnych reakcji. bardziej sceptyczne sa jednak mamy miejskie: a bo się przyzwyczai i ciągle będę nosić itd...

    najlepsza reakcję wzbudzamy teraz jak noszę małego na plecach i tylko mu głowa z ponczo albo kurtki wystaje
    najczęściej ludzie za mną krzyczą: ona dziecko tam ma!!!!!ale wszędzie mi pakują zakupy i w kolejkach przpuszczają.

    a dzisiaj mam spotkanie z szefową szkoły rodzenia w najbliższym miasteczku i będę szerzyć chustowanie! trzymajcie kciuki

    kochane koleżanki ze wsi znacie forum dla mam ze wsi: http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47651, trzeba się zalogować, ale warto. jeśli chcecie to powołajcie się w info rejestracyjnym na mnie.
    Trener Szkoły Noszenia ClauWi®, http://www.clauwi.pl

  12. #12
    Chustomanka Awatar tonieja
    Dołączył
    Dec 2007
    Miejscowość
    Wawa
    Posty
    845

    Domyślnie

    Pozwolę sobie wkleić poprawnie link
    http://forum.gazeta.pl/forum/71,1,1540809.html?f=47651
    Już się zgłosiłam i nie mogę sie doczekać żeby zobaczyć co to za forum


  13. #13
    Chusteryczka
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    pomiędzy Łodzią a Warszawą
    Posty
    1,620

    Domyślnie

    dzięki
    Trener Szkoły Noszenia ClauWi®, http://www.clauwi.pl

  14. #14
    Chustoguru Awatar mama_na_szóstkę
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    okolice Krakowa
    Posty
    7,737

    Domyślnie

    Aniu, dzięki za lineczka. właśnie wysłałam zgłoszenie
    mama_pięciu synów i córeczki od szesnastu lat na forum Doux-Doux znów na HM Sklep

  15. #15
    Chustofanka
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    Lublin
    Posty
    215

    Domyślnie

    Mieszkam w Lublinie . ale ostatnio kilka dni spędziłam u swoich Rodziców na wsi (2.tys.) . Trochę obawiałam sie reakcji ale było ok. Moja mama jest zachwycona chustą. Podoba jej się bardzo . bo dzeicko blisko , bo ciepło , bo bezpiecznie. Sąsiadki tez chwaliły.
    Wszystko zależy od ludzi

  16. #16
    Chustopróchno Awatar Budzik
    Dołączył
    Jan 2008
    Posty
    13,478

    Domyślnie

    Mieszkam na wsio-miasteczku, i w zasadzie poza większością bardzo pozytywnych komentarzy zdarzyły się dwa takie ambiwalentne - jedna pani twierdziła, że dla dziecka to rzeczywiście fajne, ale mnie na stare lata na pewno kręgosłup wypadnie i wtedy "wspomnę jej słowa i pożałuję", a inna wykrzyknęła "Czego to ludzie nie wymyślą", ale nie wiem, czy to była pozytywne zaskoczenie czy nie.

  17. #17
    Guest

    Domyślnie

    a ja nie mieszkam na wsi.
    jednak dziś, w drodze do Stu Pociech, na zajęcia plastyczne Średniej Córci, napadła mnie wycieczka Japończyków zaglądających w chustę z Amelką ależ to było zabawne. mnóstwo miłych słów i ciepłych uśmiechów.

    ale Warszawa to też wiocha. trochę większa niż inne.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •