Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Wątek: Kolejna próba wózkowa nieudana

  1. #1
    Chustomanka Awatar mamka_klamka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,361

    Domyślnie Kolejna próba wózkowa nieudana

    Postanowiłam dziś po dwumiesięcznej przerwie przeprosić się z wózkiem. Miałam paczkę do wysłania i pomyślałam, że tak będzie łatwiej. Efekt: megawściekłość młodego i moja też. Samo ubieranie go już było męczące, kombinezon jest be. W wózku nie chciał leżeć za nic, bo już był wściekły. Gdybym się nie spieszyła ze starszym do szkoły, na pewno bym wróciła do domu po chustę. Ale nie miałam czasu, więc Jacekpchał wózek a ja niosłam Krzysia. W końcu zasnął. Wsadziłam go do wózka, ale to nie był koniec problemów. Ponieważ byłam wkurzona, wszystko denerwowało mnie 3 razy bardziej: za wysokie krawężniki, za wąskie drzwi na poczcie itp. No i jak tylko doszłam do domu, Krzyś się obudził i zaczął płakać. Dobrze, że nie wcześniej.
    Chyba znowu odstawię wózek na jakiś czas
    Chusta rulez

  2. #2
    Chustoholiczka Awatar espejo
    Dołączył
    Jun 2009
    Posty
    3,846

    Domyślnie

    U nas bunt wózkowy minał dopiero niedawno - jak zamieniłam gondole na spacerówkę. Młodzież nie jest może specjalnie zadowolona, ale z godnościa znosi niedogodności spacerowe i nawet czasem zasypia - aha w sumie to ze 3 spacery dopiero były - tez z konieczności transportowo-zakupowych.
    Truscaffkowa Marzenka
    starszy i młodszy .... bardzo mi urośli







  3. #3
    Szukajguru
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Sopot/Gdańsk
    Posty
    7,472

    Domyślnie

    U nas bunt wózkowy chyba trwa, nie wiem, bo staram się nie korzystać z wózka po kilku ostatnich doświadczeniach (sprzed paru miesięcy). Chociaż nie, wybrałam się na spacer z wózkiem w niedzielę, posadziłam małego (wcześniej tylko leżał w wózku). Po 45 minutach byłam w powrotem w domu (planowałam dłuższy spacer). Wprawdzie nie musiałam go wyciągać i nieść, ale dość mocno marudził przez dłuższą chwilę. Później udało mi się go zająć na tyle, żeby szybko wrócić do domu.
    Także nie wiem, czy zaliczyć to do buntu, czy do udanego spaceru?

  4. #4
    Chustoholiczka Awatar AMK
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Leśny zakątek Śląska
    Posty
    4,457

    Domyślnie

    Miłosz lubi swój wózek, ja mniej.
    Tak jak pisałaś samo ubierania dziecka jest mocno denerwujące.
    Potem zejście po wąskiej klatce schodowej i wszechobecne schody, samochody poparkowane na chodnikach i wąskie drzwi
    Ostatnio chciałam na szczepienie wyjść paradnie w wózku i portem jakiś spacerek wymłodzić. M zniósł mi na parter gondolę, ja doszłam ze stelażem i leje. Ulewa jak z cebra. Apać z majdanem wracalismy na 2 piętro,a ja się motałam na szybciora. Parasolka w łapkę i jak dama pomknęłam do przychodni

  5. #5
    Chustofanka Awatar kaka-llina
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Rochester/Kent/UK
    Posty
    286

    Domyślnie

    Ja przedwczoraj wzięłam wózek bo chusta się suszyła ( na razie mam tylko jedną). Małe nawet na chwilę przysnęło ale szczęśliwa nie była! Na początku nawet spokojnie bo sobie chmurki oglądała ale szybko się znudziło i maruda się włączyła! Wkurzały mnie krawężniki, nierówności chodnika i to że nie mogłam pójść do lasu bo tam bardzo nierówne ścieżki,wąskie drzwi do sklepów i targanie wózka po schodach ( mam tylko sześć schodków ale i tak mnie to wkurzyło..) wózek służy jako dodatkowe miejsce na drzemkę pomiędzy kuchnią i salonem...

  6. #6
    Chustomanka Awatar mamka_klamka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,361

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kaka-llina Zobacz posta
    wózek służy jako dodatkowe miejsce na drzemkę pomiędzy kuchnią i salonem...
    O tak, do tego jest idealny

  7. #7
    Chustofanka Awatar ursus_arctos
    Dołączył
    Aug 2009
    Miejscowość
    Vantaa, Finlandia
    Posty
    178

    Domyślnie

    o, u nas to samo. bylam w odwiedzinach w pl niedawno. wozka nie bralam, bo nie uzywam w zasadzie. ale moja siostra mi skads skombinowala taki wypasny, naprawde. uzylam raz, zeby sie z dzieciem polansowac i zeby ludzie na miescie mogli ja zobaczyc. krotki spacer to byl
    no i fakt, wszystko denerwowlo mnie trzy razy bardziej- te krawezniki, auta, wysokie progi, schody. latwo sie przyzwyczaic do dobrego...

    Doula
    Doradczyni po kursie podstawowym Die Trageschule ®

  8. #8

    Domyślnie

    A mój dzieć własnie się przesiadł z nosidła do spacerówki. I baaardzo mu się nowy pojazd podoba. Z wózka nie wyłazi nawet w domu Heh... tylko mi jest trochę żal.
    moje miejsce wirtualne Petit bon ton

  9. #9
    Chustomanka Awatar moniaaa
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Islandia
    Posty
    867

    Domyślnie

    mój to jeszcze mały jest, ale jestem zadowolona ze spacerów tak w wózku jak i w chuście, zazwyczaj wychodzimy dwa razy dziennie (raz w wózku raz w chuście) i jest dobrze.. w domu wózka nie uzywam, pewnie jeszcze zaczne, a chuste jak najbardziej, kiedy syneczek płacze a ja mam rzeczy do zrobienia

  10. #10
    Chustomanka Awatar roziii
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    kiedyś Wa-wa Bielany teraz z pod Warszawy
    Posty
    984

    Domyślnie

    U nas różnie, dziś np w wózku spał w kościele, w chuście nie ma na to szans
    Rozalia( Rozi) mama Patryka 11.2005, Szymona 10.2008, Wojtka 03.2011 i Maćka 06.2019

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •