Z tego co po krotce zrozumialam to uderza sie bambusem tak dlugo az sie rozdzieli na cieniusienkie wlokna wiec nie ma tu mowy o obrobce chemicznej - chyba ze cos przegapilam nie jestem znawca. Te wlokna nie dosc ze beda cieniusienkie to jeszcze wyjatkowo dlugie wiec idealne do tkania. Tyle zrozumialam, ale jak napisalam wczesniej znawca nie jestem. Wiem na pewno ze sa produkowane recznie. Moze didkowi o masowa produkcje chodzilo?





Odpowiedz z cytatem










