witajcieszalenie mi się to forum spodobało. Natrafiłam na nie buszując po necie. Jestem w 34 tygodniu ciązy. Od razu sobie założyłam, że będę mamą-kangurzycą chociaż nie miałam pojęcia o istnieniu takiego rynku chust. Kiedyś w Londynie widziałam mamę z zamotanym na niej niemowlaczkiem, no i wiedziałam o istnieniu nosidełek. Tak więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy odkryłam, że to co sobie wymyśliłam istnieje w tak ogromnej różnorodności. Oczywiście teraz sama nie wiem jaką wybrać. Są takie piękne...Zresztą podobnie z pieluchami. Ze względów ideologicznych neguję jednorazówki. Tylko tetra. I znowu szok. Formowanki, kieszonki, AIO... Aż za przeproszeniem mózg się lasuje. Nie miałam pojęcia o istnieniu takiego rynku pieluch wielorazowych
A jak mówiłam koleżankom-młodym mamom, że będę używać jedynie tetry, to patrzyły na mnie z politowaniem mówiąc, że mi przejdzie. Dlatego bardzo się cieszę, że Was znalazłam i mam nadzieję, że gdy zajdzie potrzeba będę mogła liczyć na Waszą pomoc bowiem moja koncepcja okazała się nader prymitywna w porównaniu z tym co jest obecnie. Miło jest spotkać osoby o podobnych poglądach szczególnie, że czasem nachodziła mnie (na szczęście tylko przelotem) myśl, że może jednak przesadzam...Pozdrowionka dla Was wszystkich
![]()



szalenie mi się to forum spodobało. Natrafiłam na nie buszując po necie. Jestem w 34 tygodniu ciązy. Od razu sobie założyłam, że będę mamą-kangurzycą chociaż nie miałam pojęcia o istnieniu takiego rynku chust. Kiedyś w Londynie widziałam mamę z zamotanym na niej niemowlaczkiem, no i wiedziałam o istnieniu nosidełek. Tak więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy odkryłam, że to co sobie wymyśliłam istnieje w tak ogromnej różnorodności. Oczywiście teraz sama nie wiem jaką wybrać. Są takie piękne...Zresztą podobnie z pieluchami. Ze względów ideologicznych neguję jednorazówki. Tylko tetra. I znowu szok. Formowanki, kieszonki, AIO... Aż za przeproszeniem mózg się lasuje. Nie miałam pojęcia o istnieniu takiego rynku pieluch wielorazowych
Odpowiedz z cytatem




Ja już się napaliłam.







.







