gosia1974, nie wymieniałam takich kobiet, bo to chyba oczywiste. nie rozmawiajmy o patologii. swoja drogą ciekawe co takiego byś mi powiedziała, co mogłoby ostatecznie zabić moje argumenty.
ankamk, oczywiście-widok matki z dzieckiem zawsze napawa mnie szczęściem. jest mi po prostu przykro, że takie niemalże kilkudniowe maluchy są pozbawione ciepła matki i najczulszego na świecie karmienia-a tu gdzie mieszkam nawet na porodówce mozna to zobaczyć. Co do dorośniecia-nie wiesz nic o mnie. Polecam popatrzec na świat w czarno-białych barwach, bo jest to sposób doskonały-tak jak dobro i zło-nie ma nic pomiędzy.
rosass,to co napisałam, kochana, nie było przecież do Ciebie. Tylko do kobiet, które świadomie i bez żadnego powodu, z wygodnictwa, rezygnują z karmienia.
Ostatnio edytowane przez zirca ; 13-11-2009 o 20:40
Nie pisałaś o argumentach, ale 'luźnych uwagach' - wybacz, ale takie stwierdzenie nijak nie pasuje mi tutaj do rzeczowej argumentacji, którą ewentualnie mogłabym usłyszeć, choć takowej nie potrzebuję. Argumentację ZA karmieniem piersią znam świetnie.
Na pytanie 'dlaczego' - też bym nie odpowiedziała - niby dlaczego mam się spowiadać przed jakimś obcym, wścibskim babuszonem, który mnie zaczepia i ocenia jako 'inkwizytor'?
I jeszcze jedno - jak ktoś w innym temacie napisał - to jest specyficzne forum: tutaj na porządku dziennym jest miłość do dziecka, bliskość, karmienie piersią, unikanie przemocy. Nie sądzę, aby grasowały tu stada lasek, które zrezygnowały z karmienia piersią bo: im się nie chce, chcą mieć ładne cycki, czy zamiast tulenia dziecka wolą zrobić sobie pazury
Wiesz, dla mnie karmienie piersią jest częścią macierzyństwa - nie dominującą, ale jednak częścią. I tej części mi bardzo brak. Wszelkie uwagi dotyczące 'tych co nie karmią' biorę osobiście. To tyle.