Wrecz przeciwnie.
Daleko mi do oceniania ludzi, szczegolnie, ze krzywdza swoje dziecko. Nawet nie wpienia mnie jak ktos nosi w wisiadle. Gdyby mnie zaczepili i spytali to ok wyjasnilabym, ale atakowanie ludzi w wisiadlach, jak niektorzy tu opisuja jest dla mnie conajmniej dziwne (na usta mi sie cisnie mocniejsze slowo ale nie napisze).