to ja jednak sie odezwe - raz, wiecej nie mam cierpliwosci
przepisy, tak..jak wszystkie w polsce, jesli nie dzialaja sa zaostrzane, zamiast egzekwowane...prowadzi to do sytuacji w ktorej zeby byc w zgodzie z litera prawa trzeba sie godzic na bezsensowne zachowania....
po psie powinno sie sprzatac.
ale...powinno byc to poprzedzone kampania uswiadamiajaca, a nastepnie egzekwowane przez odpowiednie sluzby... jednorazowy mandat moze nie jest duza dolegliwoscia (nie ma byc) ale wielokrotnie nakladany kazdemu da do myslenia
pies powinien chodzic na smyczy.
ale... powinny byc miejsca wyznaczone w ktorych ten pies moglby sie wybiegac, powinny byc obowiazkowe szkolenia zeby ten pies rzeczywiscie na smyczy chodzil i byl pod kontrola wlasciciela a nie wyprowadzal go na spacer.
(mucha psy cie gonia bo uciekadsz - taki atawizm - instynkt lowczy i to ze pies jest lagodny wcale nie znaczy ze nie ma instynktu)
w swiecie idealnym, psy mialyby swoje parki, dzieci swoje, psy bylyby wyszkolone, wlasciciele tez... nikt by nie smiecil na ulicach (czyli jesli nasmieci to sprzata i wlasciciele psow i opiekunowie dzieci i wszyscy inni - np zapach w wielu baramach z psami nie ma nic wspolnego)
psy, koty i cala reszta menazerii bylaby posiadana przez ludzi nadajacych sie do tego...zwierzeta katowane, zaniedbywane itp bylyby odbierane wlascicielom w skarjnych przypadkach bylby orzekany zakaz posiadania zwierzat i kara wiezienia.
ataki na ludzi w 99% sa wina czlowieka. nie znam przypadku w ktorym zawiniloby zwierze... ( a troche sie tym tematem zajmowalam, tak samo jak adopcja zwierzat i odbieraniem ich z warunkow o ktorych wolelibyscie nie wiedziec...)
bezpanskie zwierzeta trafialyby do schronisk w ktorych nie byloby przepelnienia, chorob i glodu...w tej chwili szczeniat i kociat nawet sie nie ewidencjonuje bo ich przezywalnosc jest znikoma....
podobno nasze czlowieczenstwo okresla stosunek do zwierzat...
i po raz wtory...kochani moi, popatrzcie tez z drugiej strony, gdzies te psy wyprowadzac trzeba, gdzies sie musza wybiegac i zalatwic, to tez sa istoty zywe ktore maja swoje potrzeby, same o swoje prawa nie zawalcza...
latwo jest krytykowac, wyrazac niechec, niezadowolenie, trudniej konstruktywna krytyke.
mnie tez irytuja upstrzone trawniki i chodniki, piaskownice (tu jednak glownie koty) ale wole "prace u podstaw" niz wylewanie zali na forum...




Odpowiedz z cytatem










