Mam krotszy staz wysadzania jednak wydaje mi sie ze to, jak sama zreszta zauwazyłaś, kwestia wielu nowych, absorbujących umiejetnosci. Mysle, ze Magda nie mogła tego zapomnieć, moze nie ma poprostu ochoty, czasu etc.
Pewnie ze to troche flustrujace ale to tylko ...zabawa, tak przynajmniej ja do tego podchodze. noo dobra staram sie

U nas bywa roznie, jak dzien jest spokojniejszy (np.dzis), uda sie kilkakrotnie w ciagu dnia natomiast jak jakis chaosik to i przez kilka dni bez efektów. Nocnik mamy od piatku i tu tez jest zmiennie, czasem w trakcie lecimy pod zlewozmywak bo zaczyna sie prezyc, kwilic i ... tam zrobi. Moze to tez kwestia przyzwyczajenia, moze wpływ zmiany pozycji?


Podobne zachowania obserwuje ostatnio podczas karmienia, niby głodny, jednakze wystarczy, ze złapie kilka łyków i już łebek wedruje za dzwiękami, obrazami. Woli nie jesc a poogladać a on z tym cycusiowatych.