Cytat Zamieszczone przez truscaffka Zobacz posta
tak sobie teraz myślę, że ja po prostu moją mamę zachustuję...może na początek w chusto-MT, co by jej nie przerażać od początku tym 4,5 metrowym kawałkiem szmaty.
Ona uwielbia nosić swoje wnuki - jakby mogła, to by w ogóle nie stawiała ich na ziemi...Może jak zobaczy, jak wygodnie jej mieć moją Zuzię tak blisko, a jednak mieć ręce wolne...może wtedy załapie kobita o co chodzi...

A jak nie załapie, to pies ją trącał (za przeproszeniem), ja się poddaję i się znieczulam na wszelką jej agitację antychustową.
I to jest wg mnie bardzo dobry pomysł
Ja mam to szczęście, że nigdy nikt ani rodzice, ani dziadkowie, ani nieteściowie, nieszwagierki nikt nie wypowiadał się negatywnie na temat mojego chustowania - wręcz przeciwnie. A dziś, gdy z niemężem logistycznie próbowaliśmy rozwiązać 1 listopada powiedział: "jak dobrze, że są chusty!"

Zachustuj mamę, może się uda a jeśli nie... trudno, próbowałaś, ale ja bym wtedy poprosiła o szanowanie Twojego wyboru i powiedziała wprost, że takie słowa sprawiają Ci przykrość.

Trzymam kciuki