i żal miesza się dzisiaj we mnie z totalnym wkurzeniem. Nie mogę jej przekonać. Wg niej mojemu dziecku jest tam niewygodnie i koniec kropka. Jest głucha na moje rzeczowe argumenty, nawet kiedyś ulotkę, kangurową chyba, jej podetknęłam pod nos i nic.
Ja wiem, zaraz mi napiszecie, że mam to olać. Ale - do licha - przykro mi na myśl, że własna matka nie ma do mnie zaufania i uważa, że szkodzę swojemu dziecku. I że nie umie nawet merytorycznie na ten temat ze mną podyskutować.
Nie chcę się zniżać do poziomu argumentacji emocjonalnej i jej wytykać, że jak kupuje trzydziestą parę szpilek w Nine West to nikt jej tego nie wypomina. Albo wytknąć jej, że jest z pokolenia zimnego chowu i jest lekko uposledzona w tym zakresie. I że panie po 70tce są bardziej postępowe w zakresie chustonoszenia niż te ryczące 50-letnie byznesłoman jak moja mama. Nie chcę też stawiać ją w opozycji do mojej teściowej, która nie dosyć, że jest lekarzem, nie dosyć, że chusty popiera to jeszcze sama w chuście nosiła...Mama by z marszu chusty zaakceptowała, dla samej rywalizacji, ale mi nie o to chodzi.
Kurcze, chusty to chwilowo moja pasja...I fajnie byłoby móc sobie o tym pogadać podczas niedzielnego rodzinnego obiadu na przykład.
Czasem czuję się jak dzieciak. Z którym nie warto wchodzić w dyskusję, bo i tak nie ma racji.
Tak się musiałam Wam wyżalic...Bo mnie nosi od rana.




Odpowiedz z cytatem










Jeśli chodzi o mają mamę to nie miałam z nią kłopotu jeśli chodzi o chusty ale za to teściowa była przeciwko. Najgorsze jest to, że to właśnie z nią mieszkam pod jednym dachem. Tak to jest całkiem spoko ale odkąd Nadia pojawiła się na świecie to na każdym kroku wytyka mi błędy i mówi jak mam się małą opiekować. Co robić a czego nie. Dla mnie to też przykre- nie umiem się za bardzo postawić. A tak poza tym to, która normalna matka chce dla swojego dziecka źle??? Nie rozumiem takich ludzi. Zamiast wspierać to nas tylko dołują. A to przecież nasi najbliżsi i na nich najbardziej liczymy więc takie sytuacje są bardzo przykre. Ja postawiłam na swoim. Noszę małą i już nawet na ten temat z teściową nie dyskutuję. Musiała to zaakceptować. Teraz już nawet na ten temat nic nie mówi. Mam nadzieję, że i twoja mama zaakceptuje chustowanie. Daj jej trochę czasu. Trzymam kciuki, jestem z tobą i wierzę, że będzie dobrze


to Twoje dziecko Twoja sprawa. Mnie osobicie nie obchodzi co moja rodzina mysli o chustach



