Koali nie nosiłam, miałam tylko w ręku przez moment, ale nigdy nie rozważałam zakupu, ze względu na brak możliwości noszenia z tyłu. Dzisiaj byłyśmy w Yamamie na spacerze trochę ponad godzinę, przy temperaturze w okolicach -12 pewnie, i było nam bardzo dobrze - ja w podkoszulku i niezbyt grubym polarku, Młoda w body, cienkiej bluzce i sweterku, nieprzesadnie grubym, i w plecaku prostym z chusty z wełną - obie wróciłyśmy zupełnie nie zmarznięte. Tyle że ja jestem z tych, co to przez całą zimę używają lekko ocieplanych kurtek jesiennych, a po ciąży ten efekt jeszcze się nasilił...




Odpowiedz z cytatem
