Dajcie spokój, przesadziła chyba trochę ta lekarka. Oczywiście najlepiej zwalić winę na rodziców, niech się martwią i mają poczucie winy. Bo w jednorazówkach nie ma kontaktu z moczem? Mocz magicznie się wydostaje omijając cewkę moczową i całą resztę, a potem jest neutralizowany przez pieluchę (wszak "zamienia" się w żel).
Z resztą to przecież nie mocz wywołuje grzybicę. To tak jakby stwierdzić, że myszy lęgną się z brudu.
A grzybica w buzi dziecka, albo na piersiach mamy od czego powstaje, według tej pani doktor?
Sorry za ten ton, ale zaraz mnie wk****a, jak ktoś ma takie podejście do rodziców. Absolutnie nie piję do Ciebie.






Odpowiedz z cytatem



)






