Ja zauważyłam (nie wiem czy trafnie czy to przypadek), że z tyłu nam przecieka jak za dużo napakuję do kieszonki i jest za grubo. Mam wrażenie, że wtedy robi się przestrzeń w środku między ciałem a pieluchą i jak dzieć siusia to zanim to doleci do polara i przez niego przejdzie do wkładu (a polar jednak nie od razu przepuszcza) to zdąży spłynąć, a jak dam chudy wkład ale mocno chłonny to czasem można go wykręcić, ale wszystko siedzi w pieluszce. Nie wiem czy to ma sens, ale tak było u nas. Może też źle zakładałam.
A czasami nie wiadomo co by to było to i tak przelane. Bywały noce, że w kilka godzin bambusowe CP było przesikane na wskroś.



Miron 16.03.2013 
Odpowiedz z cytatem



, czasem jest super - przecieków brak, a czasem robię wszystko identycznie, a tu pasztet
doszłam do wniosku, ze zależy od sikacza, pozycji np. spania, przerwy od pupy i pewnie wielu innych rzeczy....choc generalnie mam też swoje ulubione komplety, w których ryzyko przecieków bliskie 0 


