ooo
a moja teściowa dziś mi opowiadała, że z Centrum naszego miasta widuje coraz częściej zamotane mamy
ja ostatnio do centrum rzadko docieram, a w mojej dzielnicy (Włochy) do tej pory dwa razy widzieliśmy zamotańców i w związku z tym robimy furorę nadal
ja też bym chyba podeszła, ale mam za małe doświadczenie, żeby radzić, bo póki co wiążemy głównie kieszonkę, a poza tym próbowałam dwóch sposobów na kołyskę, ale młodej za szybko rosną nogi, żeby z kołyski nadal był jakiś pożytek
ale chusta jest super... pozwala na eskapady z wózkiem niedostępne - buszowanie po lesie, zakupy, wizyta u strażaków - to już za nami
a co przed nami... rozmarzyłam się