Świetnie się nam testowało tę IrisZimowa aura, mrozik, wszystko roziskrzone i... kolory piękne, soczyste fiolety, turkusy, niebieskości, takie pasujące do cudownej zimy! Sprawdziłam - byłam 95. testującą, a na chuście wcale nie było tego znać. Kolorki wyraziste, chusta bez meszku, wygląda jak mało noszona nówka.
Motałam oba egzemplarze testowe - ok. 7kg i 15kg. Młodszy w chuście mocno dociągniętej siedział jak przymurowany. 2 godziny brnięcia przez zaspy i nic, nie osiadał, wiązanie nie wymagało poprawki. Pod koniec czułam już ciężar na ramionach w kieszonce, w 2x nic nie uwierało. Starszak w plecaku prostym - wytrzymałam raptem 20 minut - ramiona nie dały rady. 2x z wierzgającym starszakiem nie udało mi się dociągnąć, chusta się ślizgała, nie czepiała się o siebie. I tu zaskoczenie: wiązanie pomimo niedociągnięcia ewidentnego było wygodne! Wytrzymałam ponad 40 minut bez problemu. Mój wniosek - trzeba dobrze rozkładać chustę na ramionach, bo przy skręconych lub nakładających się na siebie pasach materiału mogą uwierać.
Jedyny minus - oznaczenie środka chusty - wielka naszywa na środku. Nie dość, że zawsze mi się przesuwała na boki, to jeszcze wyznacza górną krawędź chusty. Dla mnie porażka, bo aż mi się prosiło zmieniać układ pasków, ale wtedy naszywka wyglądała średnio.
Jaka to chusta? Co motanie to inna, potrzebowałam trochę czasu na okiełznanie jej. Trochę sztywna, śliska, materiału sporo, węzeł wychodził dość duży, dość łatwo ją dociągnąć na lżejszym dziecku i trzyma na mur. Kawał porządnej chusty - do mnie przemawia.



Zimowa aura, mrozik, wszystko roziskrzone i... kolory piękne, soczyste fiolety, turkusy, niebieskości, takie pasujące do cudownej zimy! Sprawdziłam - byłam 95. testującą, a na chuście wcale nie było tego znać. Kolorki wyraziste, chusta bez meszku, wygląda jak mało noszona nówka.

Odpowiedz z cytatem
Znaczy wytrzymała szmatka 


E. 2010




