wspolczoje, na pocieszenie dodam, ze ponad pol roku temu jak bylam w odwiedzinach u rodzicow pewien krewki kierowca za zwrocenie mu uwagi, ze probuje mnie przejechac na zielonych swiatlach powiedzial:"ja cie k......a zaraz rozmarze scier...o na moim samochodzie " po czym z niego wyskoczyl na co ja chwycilam tel i zadzwonilam do meza udajac, ze dzwonie na policje i gosc uciekl

ale ja jakas bojowa jestem odkad mam dziecko
