Chustę bebelulu LULU zamówiłam w prezencie - uznałam to za łatwy sposób noszenia maluszka w przeciwieństwie do skomplikowanego wiązania 5-metrówek (zdanie zmieniłam... czekam na storch'a

Mam brązową sztruksową lulu, materiał miękki, przyjemny. W pudełku nie było instrukcji więc posiłkowałam się filmem ze stron bebelulu i filmikiem Pawła Zawitkowskiego z portalu edziecko. Z wkładaniem dziecięcia małego (ja zaczynałam od 5 tygodni) nie ma problemu pod warunkiem, że nie ułoży się go główką na poduszce, niby specjalnie do tego przygotowanej. Nam najlepiej wychodzi noszenie przy ułożeniu po skosie, z wystającymi nóżkami i krawędzią chusty pod pupą. Ułożenie główki na poduszce powoduje duże przygięcie główki do klatki piersiowej i za zdrowo to nie wygląda. Pozycja "z poduszką na ramieniu" też wykonalna. Innych na razie nie testowałam, bo córka jeszcze za młoda na siedzenie Podejrzewam, że można spróbować nosić brzuchem do brzuszka, jak w kieszonce w wiązance i jak widziałam na zdjęciach z chustami kółkowymi ale jeszcze nie próbowałam. Przetestuję i napiszę. Regulacja na kółkach łatwa, ale nie w pozycji "z poduszką na ramieniu" - kółka lądują na plecach.

Na jedną rzecz trzeba bardzo zwracać uwagę - w pozycjach leżących główka dziecka "odstaje" dość mocno od noszącego (na filmikach też tak to wygląda) - trzeba uważać przy przechodzeniu np. przez drzwi. Nieświadomie można dziecku zrobić krzywdę, jeśli nie weźmiemy pod uwagę, że zmienia się dość znacznie nasza "geometria".

Lulu ma wzdłuż krawędzi sznurki do ściągania - używam sporadycznie do osłonięcia np. przed wiatrem. Sznurków poprzecznych nie używam, bo nie widzę na razie zastosowania.

Są też w chuście 2 dziurki na przewleczenie pasów w foteliku (wkładamy dziecię do fotelika razem z chustą)...hmmm... po pierwsze moja Magda by się razem z chustą do fotelika nie zmieściła, po drugie przy ułożeniu po skosie ta opcja w ogóle nie wchodzi w grę.

A teraz samo noszenie: maleństwo niespecjalnie narzeka ale dla mnie nie jest najlepiej Spacery powyżej 5-6 kg maluszka i dłuższe niż 1,5h to dla mnie bolący bark i kręgosłup. A zazwyczaj na kręgosłup nie narzekam, do cherlawych też nie należę
Podejrzewam, że chusta będzie przydatna z powrotem jak mała podrośnie i będę ją nosić w pozycji pionowo-siedzącej np. na biodrze.

Podsumowując: dla mnie LULU była wybawieniem od znoszenia wózka z 2 piętra bez windy przez 2 miesiące i początkiem odkrywania czym jest noszenie mojej pociechy. Teraz czekam na chustę wiązaną i zapewne lulu odłożę na pawlacz, choć nie bez sentymentu.