Miałam Krzyśka w pożyczonej od Hexi lanie jakieś 1,5 h i .... kolejne chustowe objawienie. Była cudownie miękka (pytałam, czy to przez złamanie, może też, ale podobno od początku taka była ), nawet troszkę "sprężynująca", taka elastyczna, no nie wiem, jak to określić. Wiązało sie szybciorem, nic nie osiadało i nie musiałam dociągać, ani supła poprawiać, co czasami i w indio muszę
Bardzo mi się podobała, na pewno nie był to sztywny koc, znacznie lżejsza od mojej Panamki, która po 3 miesiącach intensywnego użytkowania była twardsza.

Jestem zachwycona i czekam, aż Vega na nie jakieś promocje zrobi..... bo zrobi, prawda ?