Cytat Zamieszczone przez Gavagai Zobacz posta
ech witaj (i żegnaj jednocześnie???) Deelo

nie wiem jak zacząć
jak widzę, że zanosi się na forumową zadymę, gdzie różne izmy, ideologie i emocje biorą górę nad rzeczową dyskusją, to się ogonem odwaracam. szanuję nerwy swoje
Ale tutaj, to mi się pytania nasuwają.
Quo vadis? I w ogóle dla kogo jest to forum? I kim my jesteśmy jako foremki z "chusty.info"?
Oczywiście, że zbiorem indywidualności, ale razem tworzymy "coś", wizerunek tego forum, który trochę też zaczyna żyć swoim życiem(nie mówię, że to źle).

Piszemy i dzielimy się swoimi doświadczeniami i wiedzą o EC, AP, chustowaniu, bliskości, odpowiedzialnym rodzicielstwie itp.
Niektóre z nas czują misję do niesienia "kaganka oświaty" w w/w kwestiach, niektóre deklarują neutralność(nie wciskam każdemu chust na ulicy) inne prezentują stanowisko niechętne osobom nie noszącym, nie tulącym, nieEC itd.
Chcemy być otwarte, pomocne(patrz chociażby istnienie takich działów jak wspierające "chustowiązanie", czy "spotkania/warsztaty", a tym bardziej "pomocne chustomamy").

I co?
I przychodzi Deela, ze swoją netową famą, historią i stylem bycia.
Przychodzi w konkretnym celu, bo została niejako wywołana do tablicy w wątku ogólnodostępnym. Nie rzuca mięsem, przedstawia się(po upomnieniu), wypowiada się w wątkach zahaczających o jej osobę.
I co się dzieje? Okazuje się, że najlepszą obroną przed nieznanym jest atak.

Zamiast dostrzec potencjalne pozytywne skutki wizyty Deeli tutaj i domniemywać jej "niewinności", została zszczycona dwukrotnym zwróceniem uwagi ze strony modów za swoje "bycie" i kilkoma postami afrontowymi.
Gdzie ta nasza "pomocna dłoń"? Każdą chustonówkę tak witamy? Czy tylko te z "historią"?

Deela nosi w nosidle(nie wiemy jakim), wyraża ewentualne zainteresowanie chustami, nie zajmuje się zawodowo paleniem szmat, nosideł ergonomicznych i ulotek KK czy stowarzyszenia 'nośmy dzieci', więc o co chodzi???
Z tego co wiem, jest możliwość(w opcjach) zaznaczania przyjaciół i nieprzyjaciół, oraz wyłączania widoku postów napisanych przez nieprzyjaciół.
Już kiedyś na innym forum miałam szczęście skorzystać z takiej opcji i szczerze polecam, jeśli ktoś czuje taką potrzebę i na nick "deela" nie ma ochoty spoglądać, a w dyskusjach z jej udziałem czuje się źle.

Żeby nie było. Nie jestem "przeciwko". "Przeciwko" Wam, forum, Deeli itp.
Jestem z Wami, cokolwiek by to znaczyło. Forum to też ja.
Nie jestem też "kolezanką" deeli, kolesiostwa nie uprawiam
Ot, mnie to poruszyło

ps. wyjdę na totalną ignorantkę, ale co to jest za skrót "juz sobie ide i nie zaklocam KWA"???

popieram Gavagaiw całej rozciągłości. Poznański rozsądek z niej wyszedł
Pamiętajcie: negatywne wiadomości o kimś sa powtarzane 7 razy częściej niż pozytywne. Udowodnione badaniami! Tak będzie i w tym przypadku...
Ja się grzecznie przywitałam, bo to, "że ciocia Jola Zosi nie lubi, nie znaczy, że nie polubię jej ja..." - przenośnia taka.
Ehhh życie. Chcemy dobrze a wychodzi jak zwykle.