Współczuję baaaardzo, bo też mi się przydarzyło, jak Tusia miała 3 miesiące - nagle ŁUP, bęben się otworzył (bo pralka ładowana od góry) i po ptokach - nie było co naprawiać Mąż musiał bęben rozcinać i wyciągać co się dało, bo to już ostatnie wirowanie było. A pralka tylko 5 lat miała Więc w nocy od razu przez internet pralkę zakupiliśmy - nie było czasu za bardzo się zastanawiać, a w oczekiwaniu na nową, pranie u teściowej