ja mam od dzisiaj valensole, dzięki truscaffce wizualnie mnie zachwyciła, tym bardziej, że w fioletach ponoć mi do twarzy z wizualnych plusów to także dwustronność chusty, co super wygląda np. przy kangurku, a poza tym można zmieniać strony i mamy jakby 2 różne chusty co do nośności to co prawda mam dopiero nieco ponad 5 kg do noszenia ale widzę różnicę w porównaniu z moim girasolem i natką pasiakiem - vatek cieniutki a podczas 2-godzinnego spaceru nie siadł ani na cm, trzyma bosko. Świetnie nosi - w ogóle nie czułam ciężaru dziecka. No i jeszcze jedno ważne spostrzeżenie: dociąganie super - motałam kangurka, z którym normalnie muszę się trochę pomęczyć, ale valensole mota i dociąga się praktycznie sama. Jednym słowem zakochałam się w tej chuście od pierwszego macania i motania