Na poczatku mialam NAti navy blue, czyli ta grubsza, ktora nosila sie super, chociaz wytarla sie troszke na krawedziach, ale przyznaje, ze jej nie prasowalam, a uzywalam 2-3h dziennie. No i wyleczylam nia dysplazje IIc bioderek mojego synka.
Odsprzedalam ja z bolem innej mamie, ktora jest zreszta aktywna na tym forum i tez wyleczyla nia dysplazje corci.
Potem kupilam inke, ale po warsztatach chustowych u ekomamy ponownie zakochalam sie w Nati, ale tych cienkich.
Kupilam nati safari 4m.
Chusta przepiekna, ladniejsza niz na stronce producenta. W porownaniu z inka jest ciensza i nie pocimy sie w niej tak z moim synkiem, jak w ince. Na lato bedzie jak znalazl.
CHociaz musze powiedziec, ze inka ma troszke lepsza nosnosc, co odczuwam noszac synka na biodrze.



Odpowiedz z cytatem