Przyszła do mnie dzisiaj Nati Capri i...cudo!Zachwyciła mnie absolutnie - kolorami, miękkością (już po wyjęciu z pudełka była mięciutka!) i świetną współpracą przy motaniu (wrzuciłam na plecy swego 14 kg starszaka). A węzełek jest tyciusieńki! Bynajmniej nie wydaje mi się grubsza i mniej przewiewna od Babylonii czy sztywniejsza od leosia. Tylko koiry nie jest w stanie pobić zwiewnością . No ale bije ją na głowę "przylepnością" i nośnością! Jeśli ktoś się zastanawia hoppediz czy nati, to zdecydowanie polecam nati (capri zastąpiła mi hopka dublina)!Jedyny minus do 5 którą daję wynika z faktu, że na wyjętej z pudełeczka nóweczce naliczyłam przynajmniej 6 zaciągnięć, poza tym cała jest w dziwnych czarnych paproszkach, któe nie zniknęły nawet po praniu - chyba będę musiała je wyskubywać .