Nauczyłam się motać młodą na plecach I dzisiaj ambitnie zrobiłam plecaczka i pognałam w miasto. Pech chciał, że po 20 min. marszu młoda zwiesiła głowę i zaczęła chrapać. Nie wiedziałam co robić... stanęłam sobie, odwiązałam, przeniosłam na brzuch, zamotałam w krzywego acz pierwszego w życiu kangurka (do tej pory tylko kieszonka i 2x) i pognałam dalej. Młoda podczas całej operacji nawet oka nie otworzyła, ale jednak z dzieciem na plecach było mi wygodniej...


Jak postępować w takich przypadkach w przyszłości?