Mam od kilku dni Johannesa. To mój pierwszy pasiak, i choć po wyjęciu z paczuszki przeżyłam rozczarowanie (na zdjęciach wydawał mi się zdecydowanie ładniejszy), to już po pierwszym spacerze zakochałam się w nim na zabój. Po pierwsze: wiąże się go przełatwo, po drugie: nosi cudnie (7 kilo na razie ), a po trzecie: jakoś tak przylgnął do mnie, jest nam razem do twarzy Chusta nabrała życia, a ja ją pokochałam.

Z definicji Johannes jest chustą męską, ma w sobie trochę surowości, nie wdzięczy się jak Anka, Inka czy Ulka ale nadaje charakteru. Długo zastanawiałam się nad kupnem tej chusty, zakochana byłam w Indio i jakoś tak nie widziały mi się pasiaki. Teraz nie żałuję. Dałam całą piątkę.