Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 73

Wątek: obserwacje

  1. #41

  2. #42
    . Awatar mart
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    warszawa
    Posty
    4,539

    Domyślnie

    [quote="Skoki":1zha3asg]

  3. #43
    Chustomanka Awatar tulipowna
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    Poznan
    Posty
    1,496

    Domyślnie

    mart - ale beda jaja, jak w koncu przyznamy racje PZ z tym pionizowaniem w chuscie

  4. #44
    Chusteryczka Awatar andziulindzia
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    1,795

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tulipowna
    ale beda jaja, jak w koncu przyznamy racje PZ z tym pionizowaniem w chuscie
    Ja tam mu racji nie przyznam, bo uważam, że dziecko do 3 miesiąca życia można w pionie nosić.
    Moje ulubione ekoforum

    tylko nudne kobiety mają nieskazitelne czyste domy

  5. #45
    Chusteryczka Awatar ithilhin
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Płock
    Posty
    2,777

    Domyślnie

    czesc "uporu" PZ wzgledem pionizowania moze sie tez brac z tego, ze na nim jako uznanym fizjoterapeutcie (zeby nie rzec GURU), ciazy dosc duza odpowiedzialnosc. i jesli noszenie w pionie mialoby zaszkodzic jakiejs grupie dzieci to lepiej go nie polecac w ogole. tak gdybam.
    ale cos mi sie kolacze, ze jesli chodzi o zuplnie maluszki, z nozkami pod siebie to pionizowanie z ograniczeniami czasowymi na slynnym spotkaniu w Sw. Annie nie bylo potepione?
    Gosia, mama trójki dzieci, żona jednego męża, posiadana przez dwa koty...

  6. #46
    Chustofanka Awatar Kaja
    Dołączył
    Mar 2008
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    329

    Domyślnie

    Dzięki za ten wątek!
    My jesteśmy dopiero na początku naszej przygody z chustowaniem. Stasia noszę od 4 tyg. życia – początkowo w kołysce, teraz jednak częściej w kieszonce – jest mi wygodniej.
    Samodzielnie umiem go włożyć tylko do najprostszej kieszonki na jedno ramię – a to jest dla mnie niewygodne. Kieszonkę uwielbiam!
    Moje dziecko też – tylko nie daje się odłożyć kiedy zaśnie.
    Śpi może 5 min. I znów chce się przytulić.
    Teraz ma niecałe 2 miesiące.
    Dzięki Waszym uwagom, obserwacjom i radom mam nadzieję coraz mądrzej korzystać z chusty
    Staś ur. 02.02.2008

    Basia i Franio ur. 13.09.2010

    kajapisze.pl - baśnie dla dzieci

  7. #47
    . Awatar mart
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    warszawa
    Posty
    4,539

    Domyślnie

    mam wrażenie że pionizowanie noworodka i dobrze siedzącego dziecka to coś zupełnie innego niż pionizowanie dziecka w wieku pomiędzy tymi etapami. dlatego ten wątek - bo zauważyłam u Magdy zachowania, takie jak opisywał PZ.

    tulipowna, myślę, że cieżko w tym przypadku o prawdę obiektywną i jej przyznawanie PZ lub nie. on ma swoje racje, bo jak zauważyła Gosia jest postacią medialną - ja go w 100% rozumiem, że nie chce się podkładać i lansować na forum publicznym opinii, których błędna interpretacja może doprowadzić do wad rozwojowych u dzieci. zupełnie czym innym jest indywidualna konsultacja.

    powoli zaczynam myśleć nad zaproponowaniem rozszerzenia listy zasad chustonoszenia zawartych np. w ulotkach ekomamy. bo np. uwaga, że dziecko w kombinezonie jest stanowczo mniej stabilne w chuście niż dziecko w cienkim ubranku nie jest na pewno dla wszystkich oczywista a ja ucząc się na taką poradę nie trafiłam.

  8. #48
    Chustoholiczka Awatar Agnen
    Dołączył
    Jan 2008
    Miejscowość
    Poznań
    Posty
    4,411

    Domyślnie

    a do listy zasad dodać jeszcze listę: na co trzeba zwracać szczególną uwagę i listę: Co ma nas zaniepokoić i skłonić do wizyty u rehabilitanta....

    W Poznaniu też nosimy!
    Doradca Akademii Noszenia
    Doradca noszenia ClauWi®

    nawróć się!


  9. #49
    Chustofanka
    Dołączył
    Mar 2008
    Posty
    427

    Domyślnie

    Fajnie,że powstał taki wątek Miśka nosiłam prawie od początku,jak skończył 2 tyg. Faktem jest że stosowałam wiązankę i kółkową na przemian, dopóki mały nie zrobił się za duży na kieszonkę w kółkowej. W wiązance najczęściej nosiłam go w 2x, bo on jakoś kieszonki nie lubił, za bardzo go krępowała. Wiąząc zawsze starałam się to robić dobrze i dokładnie dociągać, pilnując położenia dziecia. Miśku rozwija się dobrze, nie zauważyłam nic co by mnie zastanowiło.
    Będę teraz zwracać większą uwagę na te sprawy szczególnie przekazując zagadnienie innym mamom.

  10. #50
    Chustofanka
    Dołączył
    Mar 2008
    Posty
    427

    Domyślnie

    Ten wątek wciąż nie daje mi spokoju. Chciałabym , aby wypowiedziała się jeszcze tutaj Kasia albo Marcin z Chustomanii lub Ekomama. Może oni maja jeszcze inne spostrzeżenia,które mogłyby rzucić światło na tę sprawę. Niestety, nie dane mi było uczestniczyć w warsztatach Chustomanii, ale podobały mi się zajęcia prowadzone przez Ekomamę. Wiele rzeczy się wtedy nauczyłam, ale pamiętam,że zabrakło nam czasu na wszystko co chciała nam przekazać Magda. Właśnie po tych warsztatach zaczęłam zwracać baczną uwagę czy motam sie równo i symetrycznie. Więc czekam,że może ktoś z nich się odezwie...

  11. #51
    Chusteryczka
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    pomiędzy Łodzią a Warszawą
    Posty
    1,620

    Domyślnie

    mart, dziękuję za ten wątek. jak wiecie strona stowarzyszenia jest w budowie. w przygotowaniu mamy wiele tłumaczeń artykułów napisanych przez ortopedów i trenerów noszenia. po tym wątku widać, że absolutnie jest potrzeba zebrania wielu informacji w jednym miejscu. idea chustonoszenia jest u nas jeszcze bardzo młoda. rodzice w krajach zachodnich mają duzy dostęp do trenerów noszenia, często odwiedzają warsztaty, zasięgają porad indywidulanych. na spotkania warszawskie w fundacji sto pociech przychodzi bardzo wiele mam i pytają o prawidłowe wiązania. właśnie dlatego rozpoczynam jutro pierwszy stopień kursu na trenera noszenia. mam nadzieję, że przynajmniej kilka waszych wątpliwości uda mi się rozwiać, coś poradzić.

    alexa noszę odkąd skończył miesiąc. w tamtym okresie nie były organizowane jeszcze warsztaty z noszenia, kierowałam się więc tylko instrukcją. zamotałam najprostsze 2x i po jednym dniu stwierdziłam, że to absolutnien nie dla mnie, mały odchylał się, kiwała mu się główka itd. do dzisiaj mamom malutkich dzieciaczków powtarzam, że 2x moim zdaniem nie nadaje się do noszenia dziecka, które samo nie trzyma główki. nosiłam głównie w kieszonce, ale nie za długo. starałam się małego często z chusty wyjmować co w przypadku kieszonki wymuszało niejako powtórne wiązanie chusty. obecnie coraz bardziej skłaniam się do zdania, że najlepszym wiazaniem dla noworodka obok kołyski jest kangurek. w wiązaniu tym główka jest naprawdę stabilna i przez plecy przechodzi tylko jeden za to dobrze naciągnięty pas materiału. podczas szkolenia chcę się tego wiazania nauczyć, aby przekazać wam tę wiedzę, bo wiadomo, że kangurek prosty nie jest...
    alex nigdy nie chciał leżeć w kołysce, więc pozycja pozioma odpadała od początku, to samo było na rękach.

    co do problemów kad: myślę, że rzeczywiście małgonia od początku miała pewne problemy, które długie noszenie w chuście po prostu pogłębiło. należy podkreslić, że kad nosiła małgonię naprawdę długo i z tego co wiem głównie w podwójnym X. mała bardzo wcześnie była noszona z rączkami na zewnątrz, prawda aga? nie raz się dziwiłam, że jest taka "sztywna", bo starsza od mojego alexa o tylko 1,5 miesiąca już w okolicy 3 się "nie kiwała". małgonia była też bardzo często karmiona w chuście w podwójnym X, czyli przebywała po kilkanaście minut dziennie, a może dłużej w bardzo poluzowanej chuście. wszystko to do mnie dociera też dopiero teraz, kiedy kad o tym napisała. aga, życzę małgoni wszystkiego dobrego. mam nadzieję, że rehabilitacja bardzo szybko przyniesie oczekiwane efekty. traktujcie to dziewczyny jako wskazówkę, a nie starszak.

    z chustą jest jak ze wszystlkim w życiu: trzeba używać rozsądnie i z umiarem. no i naprawdę przyłożyć się do wiazania. temu służą właśnie spotkania, na których można spotkać doświadczone mamy, wysłuchać różnych opinii. no i trzeba zdać się na własną intuicję.
    Trener Szkoły Noszenia ClauWi®, http://www.clauwi.pl

  12. #52
    Chustomanka
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Bramki k/Warszawy
    Posty
    1,229

    Domyślnie

    Super wątek Tego tu na pewno brakowało.

    Jutro zadamy Ulrike przynajmniej część z Waszych (i moich też ) pytań.

    Sama polecam mamom które kupują chustę dla noworodka noszenie w poziomie dopóki się to uda - jeśli nie ma zdiagnozowanej dysplazji.
    Zawsze dorzucam też kilka uwag z mojego osobistego doświadczenia jak chociażby pokazanie dziecka dobremu rehabilitantowi. I to nie jeden raz tylko powinno się to powtarzać co jakiś czas - bo niektóre rzeczy może są wrodzone, ale niektóre rodzice sami wywołują lub wzmacniają nieprawidłowym postępowaniem.

    Kurs podnoszenia i odkładania niemowlęcia a'la Zawitkowski powinien być obowiązkowy w każdym szpitalu na oddziale położniczym... bo tragedia z tym jest :/

    Jeśli chodzi o badania porównawcze, to są ja osobiście prowadzę badania na moich synkach - starszym który nigdy nie miał doczynienia z chustą i młodszym chustowym.
    Próbka niezbyt może miarodajna... ale za to dwójka dzieci tej samej płci, wychowywana przez tych samych rodziców w tym samym środowisku

    Moje obserwacje zbiorę w jakiś zgdabny post i wrzucę w niedzielę, jak już będę po szkoleniu, przepraszam, że teraz tak zaczęłam i porzucam temat, ale chciałabym to zrobić jak najdokładniej a teraz na to nie mam czasu.

    I też się zgadzam, że trenerów i w ogóle osób przeszkolonych w Polsce jest za mało - dlatego będę rozmawiać z Ulrike o kolejnym szkoleniu w Polsce, bo mam kilka osób które nie załapały się na to szkolenie i myślę, że niedługo będzie co najmniej 20 doradców


    http://www.chusty.com.pl - Babylonia, Bebina, Didymos, Gabi, Lana, Lenny Lamb, MaM, Merry Carry, NatiBaby, Storchenwiege
    Doradca po kursie dla zaawansowanych Trageschule Dresden

  13. #53
    Chusteryczka Awatar Kanga
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Warszawa,Mokotów
    Posty
    2,709

    Domyślnie

    czekajcie.
    nie panikujmy.
    pionizowanie wczesne nie robi z dzieci kalek.
    podwójny X też bardzo dobry jest jeżeli sie go używa fachowo . odpowiednio podtrzymuje kark dziecka ( tym V od Xa należy podtrzymywac kark aż do podstawy czaszki) a nie koniecznie chowa pod połę chusty niesymetrycznie,

    kieszonka z bocznymi nienaciągniętymi połami również dobra jest.
    ręce powinny być schowane dopóki dziecko samo nie siada .

    do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem.
    nie nosić godzinami.
    i jak pisałam
    WMN i ONM jest wrodzone. tego nie nabywa się przez chustę. chustowanie może pogłębić wadę, dlatego dzieci z problemami neurologicznymi ZANIM zaczną być noszone powinny dostać na to zgodę od rehabilitanta.
    i powinny dostac instrukcje JAK nosic.

  14. #54
    Chustofanka
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    494

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Aga
    czekajcie.
    dzieci z problemami neurologicznymi ZANIM zaczną być noszone powinny dostać na to zgodę od rehabilitanta.
    i powinny dostac instrukcje JAK nosic.
    Przypomnę tutaj przypadek Felonii i Adasia (z forum gazetowego, jakiś czas temu przestali się pojawiać). W związku z problemami bodajże z napięciem w obręczy barkowej, Adaś dostał od rehabilitantki zalecenie noszenia [/b]przodem do świata w odpowiedni sposób (zdecydowanie nie na pajaca).

    U nas chusta się pojawiła, jak Janek miał ponad 3 m. Problem z nim w chuście był taki, że MUSIAŁ widzieć, co robię (jeśli to robienie wydawało dźwięki a prawie, jeśli nie wszystko wydaje dźwięki ), wykręcał się wtedy niemożliwie, więc dla mnie chusta nie była sposobem na załatwianie prac domowych. Co tym samym skracało czas noszenia go w chuście.
    Zdecydowanie odpadało noszenie go w kołysce - wcześniejsze próby w lulu oduczyły mnie tej koncepcji. Choć jak zaczęliśmy mieć wiązankę, w okresie początkowym, lulu częściej bywała użyta (nie używana) niż wcześniej! Noszenie w lulu ograniczała też ciasnota naszego mieszkania i ryzyko zaczepiania dzieckiem o framugi, meble.
    Z perspektywy widzę, że bardzo dobrze się stało, że mąż nie dał się zamotać a za to z upodobaniem nosił synka w pozycji przodem do świata (mieszkania ) z podparciem placków dziecka na własnej klatce piersiowej. Któryś lekarz pokazał mu tą pozycję, M. przyuczył się i polubił a potem zbierał pochwały, jak wkraczał z Jaśkiem do któregoś gabinetu.
    U nas praktycznie nie wystąpił wyznacznik pewnego siedzenia. Janek, z zadowoleniem i sprawnie raczkujący, stwierdził, że klękanie jest ok., bo z tej pozycji łatwo wystartować i do niej wrócić, nie czuł potrzeby siadania z wyciągniętymi nogami. Ku mojemu zdziwieniu i uldze, okazało się, że w wieku 9m włożony do ikeowskiego krzesełka do karmienia (tylko pas biodrowy, brak podpórki pod nogami) siedzi pewnie, bez potrzeby opierania się o cokolwiek.
    Jedynie w chuście mógł mieć w jakimś stopniu skrępowane ręce i dobrze mu z tym było. Potrzebę wystawienia ich na zewnątrz odczuł dopiero po ukończeniu 9m, sama mu tej możliwości nie podpowiadałam - jakoś lepiej, pewniej wyglądał mi jego kręgosłup jak był omotany na całej długości.
    Nigdy nie miał problemów z poruszaniem rękoma w chuście Czasem podkładał je pod buzię, trzymał mnie tak bardziej pod pachami jak porządna młoda małpka albo opuszczał swobodnie.
    Naprawdę długo był noszony na wyjeździe w górach w wakacje. Kończył w czasie wyjazdu 10m. B. wyraźnie potrafił dać nam znać, że ma dość przebywania w chuście. Przed wyjazdem kupiliśmy leciutką matę-koc do rozkładania także na wilgotnych nawierzchniach i stosowaliśmy długie popasy. Gdy pogoda była taka, że nie dałoby się wyjąć Młodego spod kurtki był spacer trwający do 3 godz. (przespany).
    U Jaśka nie wystąpiła potrzeba rehabilitacji mimo wystąpienia wielu czynników mogących spowodować kłopoty (ciąża na lekach (w ostatnich 2 tyg. b. silne leki rozkurczowe tzw. tokoliza), zakończona po 36 tc, położenie miednicowe, podwieszenie dziecka na pępowinie - prawdopodobnie stąd nie cierpi uczucia skrępowania rączek - wyjątek chusta, niedotlenienie okołoporodowe - 5 pkt, trochę inkubatora na początku i tyle od ręki pamiętam).
    Nie wiem, co miało wpływ na to - na pewno dobra konstrukcja dziecka i jego warunki fizyczne, których nie udało się zepsuć rodzicom. (I oby tak dalej było.) Noszenie w chuście wciąż lubi (17m) i czasem mamie ją przynosi, jak czuje taką potrzebę.

  15. #55
    Chustofanka
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    494

    Domyślnie

    Przepraszam za bolda - w większości wyszło jakoś na odwrót niż miało być. Jednak szkoda mi możliwości edycji postu...

  16. #56
    Chustomanka
    Dołączył
    Dec 2007
    Posty
    1,270

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Aga
    czekajcie.
    nie panikujmy.
    pionizowanie wczesne nie robi z dzieci kalek.
    podwójny X też bardzo dobry jest jeżeli sie go używa fachowo . odpowiednio podtrzymuje kark dziecka
    Tu sie zgadzam, ale bardziej mnie martwi to zbyt szerokie rozlozenie nozek. Faktycznie, jak przeczytalam opis PZ to stwierdzilam ze taka pozycja szerokiej zaby wcale nie jest najlepsza.
    W chuscie jeszcze mozna pokombinowac ale co z MT i nosidlami ergo?
    Pomóżmy Teosiowi! www.naturscy.pl/teo

  17. #57
    Chusteryczka Awatar ithilhin
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Płock
    Posty
    2,777

    Domyślnie

    jesli chodzi o chuste to ja jeszcze w zamierzchlych czasach klarowalam Zawitkowskiemu PZ, ze nozki mozna ulozyc w pozycji fizjologicznej "zabki"i nie za szeroko - z czym zdaje sie PZ aktualnie sie oficjalnie zgadza (nie zebym uwazala, ze dzieki mnie, ale jakas czasteczka byc moze mailam swoj udzial w tym).

    co do nosidel miekkich i ergonomicznych - w wiekszosci sa dla dziecki, ktore siedza same, wiec problem jest jakby mniejszy.
    Gosia, mama trójki dzieci, żona jednego męża, posiadana przez dwa koty...

  18. #58
    Nymphadora
    Guest

    Domyślnie

    Ergo jest przez doradcow do noszenia zalecane faktycznie dla dzieci, ktore juz umieja same siedziec, w zadnym wypadku dla dzieci od 3 miesiaca tak jak podaje producent.

  19. #59
    Chustofanka
    Dołączył
    Mar 2008
    Posty
    427

    Domyślnie

    Zakładając MT staram się, żeby nóżki Misia były ułożone podobnie jak w chuście: kolanka na wys. pępka. Chyba właśnie o to chodzi w nosidłach ergonomicznych?! A wracając do chusty, tak jak wspomniałam wcześniej ,nosiłam głównie w 2x, ale do podtrzymywania główki stosowałam patent z forum Nosimy: złożona kilka razy(nie za grubo) pieluszka, włożona pomiędzy poły chusty. I to się sprawdzało.

  20. #60
    Nymphadora
    Guest

    Domyślnie

    Ergo Baby Carrier New Generation jest tak szerokie, ze mniejsze dzieci siedza w nim tak nieszczesliwie, ze musza miec stawy kolanowe wyprostowane. Uzywac sie powinno dopiero kiedy dziecko jest na tyle duze, ze zgiecie kolanowe wystaje poza nosidlo.
    Stary model byl wezszy i w zwiazku z tym nadawal sie takze dla malych dzieci.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •