Muszę się przyznać do błędu i zwrócić Hoppkom honor .
Niedawno miałam okazję pomacać bardzo już złamanego Hoppa jednej z forumek i bylam bardzo mile zaskoczona jego miękkością . Dlatego też postanowiłam dać Hoppedizowi jeszcze jedną szansę po niezbyt miłej przygodzie z Florencją i nabyłam Osakę . początkowo miałam zamiar ją pociąć, ale im dłużej jej używam, tym bardziej mi się podoba . Jest duuuzo cieńsza niż Florencja i naprawdę miła w dotyku . Jeżeli chodzi o pasiaki, to jak dla mnie jest fajniejsza od Nati. Przegrywa jednak z Neobulle (mój osobisty pasiakowy faworyt) i Girasolkiem skośnokrzyżowym (ale tu minimalnie). Wadą jest oczywiście kieszonka, ale przy tak długich ogonach, jakie mi w tej chuście zostają, nie przeszkadza na szczęście w zawiązywaniu.