Dziewczyny, błagam o pomoc, bo już nie wiem co robić.
Zrzuciliśmy pieluchę jakieś 3 miesiące temu. Teraz Tymek ma 26 miesięcy. Syn najpierw biegał z gołą pupą i od razu ładnie wołał na nocnik, ale...
... ale zawsze zanim zawołał że mu się chce to uleciało kilka kropel.
No i tak pozostało.
Niestety, w międzyczasie zaliczyliśmy ponowny powrót do pieluch na 2 tygodnie, spowodowany wyjazdem. Syn wtedy kompletnie nie sygnalizował potrzeby siku, wszystko zalewał, więc nie było wyjścia. Teraz wiem że to był błąd z tym pampkiem, no ale czasu nie cofnę.
Po powrocie z wakacji zaczęliśmy trening od nowa. Pierwsze dni były ciężkie, bo lał w majteczki jak w pampersa. Teraz już jest ok, ale nadal zanim zawoła to popuszcza kilka kropel.
Na pytania "czy chce siku" jest stanowcze "nie!". Często nawet nie daje się wysadzić.
Błagam, czy możecie coś nam podpowiedzieć, jak nauczyć wołać siku zanim krople polecą?



Odpowiedz z cytatem
Wydaje mi się, że chłopcy po prostu tak mają-trzymają do ostatniej chwili. Mój tak miał i samo przeszło. Coć do tej pory zdarza mu się lecieć na ostatnią chwilę, jak jest zajęty zabawą. Daj mu czas-nie od razu Kraków zbudowano

