Jedwabne ptaszki, są dość niebezpieczne. Im dłużej je masz, tym ciężej się z nimi rozstać, bo miłość do nich rośnie. A, że są kompaktowe i super nośne, inne chusty jakjuż mnie po zakupie ptaszorków nie kusiły. Niełatwo będzie puścić je dalej![]()
U mnie jedwabne skowrony to miłość od pierwszego zamotania. Mimo, że dociągnęłam się byle jak, bo tylko "na 5 sek", trzymały cudnie!
A jakie kompaktowe!
Cudo!
Będzie pewnie ciąg dalszy zachwytów, jak je zacznę nosić na dłużej, ale to za czas jakiś, bo na razie śnieg na dworzu i chodzimy w Natce.![]()
wyciągnę temat, bo widzę, że wiszą na straganie i dziwi mnie to przy obecnej pogodzie. Super świetna chusta! Motamy ją ostatnio, Kamiś 11kg, w plecaku prostym, półtorej godziny bez jednego jęknięcia z mojej strony, bez wrzynania się chusty w ramiona, ba! nie osiada pod pupą, choć dość cienka , no i przewiewna - jedyna z naszego stosu na najcieplejsze dni
edit: piszę o jedwabnych, bo wełnianych nie znam osobiście![]()
2 + 7 (2005-2018)
Wełenka skowronkowa też cieniutka, 6 zajmuje mi na półce 2x mniej miejsca niż ten sam rozmiar konopnych jaskółek. Wiąże się sama, nosi wybornie! Choć na upały trochę ciepła (ale w plecaku z koszulką we wszystkim mi ciepło).
Też byłam wszoku widząc kolejne obnizki ceny Skowronków jedwabnych!
Uwielbiam nadal te chuste, jest lekka, cienka (ale to nie firmanka), przewiewna, kompaktowa, a jak nosi- 13kilo z hakiem bez problemów!
Chętnie dorwałabym skwrony jedwabne w innych kolorach (istnieją? widziałam białe, ale nie znam składu...)