My używaliśmy wózka z przekładana rączką. Przez prawie dwa lata jeździliśmy przodem do mamy, okazjonalnie na chwilkę w parku, żeby wiewiórki lepiej widzieć, przodem do świataZa to przekładanie rączki przydatne było, jak np.mały zasnął, słońce świeciło w oczy, ew.wiał silny wiatr- zawsze można było ustawić wózek tak, aby go pchać a nie ciągnąć i żeby był ustawiony budka w stronę tego niekorzystnego czegoś
Później kupiliśmy spacerówkę "przodem do świata", ale mały miał już wtedy dwa lata i raczej chodził obok wózka, niż nim jeździł...



Odpowiedz z cytatem