Kolejna dłuuuugachna delegacja małża.A ja sama z dziećmi w domu.Nie pierwszy i nie ostatni razJakoś nie potrafię się przyzwyczaić.Mimo telefonów,maili itp.Ciężko i już.I tak sobie dziś siedzę i smęcę jak czort i nagle dzwonek do drzwi.Listonosz??Paczka?? Mój małż na poprawę humoru kupił mi indio natur z lnem!!!!Marzyłam od dawna, śniło mi się nie wiem ile razy.A dziś przyszło i jest i patrzę i nie mogę się nacieszyć i...jeszcze bardziej tęsknie do mojego chłopa
Rozumiecie to??



Jakoś nie potrafię się przyzwyczaić.Mimo telefonów,maili itp.Ciężko i już.I tak sobie dziś siedzę i smęcę jak czort i nagle dzwonek do drzwi.Listonosz??Paczka?? Mój małż na poprawę humoru kupił mi indio natur z lnem!!!!Marzyłam od dawna, śniło mi się nie wiem ile razy.A dziś przyszło i jest i patrzę i nie mogę się nacieszyć i...jeszcze bardziej tęsknie do mojego chłopa
Odpowiedz z cytatem




Kulka jak to się robi? Mój tez jeździ w delegacje ale chust kolejnych wcale nie rozumie, o ty zeby sam kupił już nie wspomnę...





),bo śmiał się jak młode źrebię,gdy czytał ze mną wątek o tym,jak dziewczyny przekonują mężów do zakupu kolejnych chust



