Ja stwierdzam, że psychiczna jestem i wszystkie chusty ręcznie piorę![]()
Nie jesteś psychiczna albo ja tez jestem, też się bardzo cackam z chustami tylko bawelny pasiaki i konopie grube (ale nie indio) piore w pralce ale super delikatnie, dlugie podwojne plukanie, bez plynow do plukania, a jedwab, len, welne, indio (niezaleznie od skladu), - tylko recznie ... i co wiecej- to jest nawet przyjemne- taki kontakt z chusta
I rozwieszam od razu rozprostowujac, a prasuje delikatnie jeszcze wilgotne. Raz nie wyprasowalam jednej od razu - i moim zdaniem sie tak dobrze juz nie wyprasowala, wlokna sie najlepiej rozprostowuja jak jeszcze sa lekko wilgotne. I poza tym wyprasowane od razu maja swoja wlasciwa dlugosc, a nie do niej "dochodza" I najlepiej chuste powiesic na swiezym powietrzu, nie na sloncu, ale tak, zeby zlapala przy suszeniu zapach swieżego powietrza - jak przeczytalam to co napisalam to może rzeczywiscie za bardzo sie do tego przykladam ?![]()
Ja piorę zawsze osobno, same w bębnie, do 30 stopni.
'12 Norbi86 > 66 kg !!!
'Masz w sobie coś, co możesz pokazać tylko wybranym.'
ja swojej jeszcze nie prałam bo... nie wiem z czym ją uprać chusta ma 100% bawełny więc nie zaszkodzi jak dorzucę ją do ręczników żeby sama się nie prała?
Dziewczyny, mamy jakiś wątek o plamach na chustach?
Wróciła do mnie Nati, bawełna, fioletowe pasy, pożyczona. Pożyczająca pożyczyła jeszcze komuś..
Chusta ma 6 żółtawych długich plam, jakby była poplamiona podczas leżenia, będąc złożona w kostkę. Nie wiem, czy na półce, czy w samochodzie, czy co ją poplamiło, nie dojdę do tego, nikt nic nie wie, a plamy są..
Jakiś odplamiacz do koloru w saszetce kupić i polać..? Vanish różowy...? Jestem załamana, bo to moja jedyna chusta...![]()