A ja sprzedam. I będę synową moją i marcyskę żywo do noszenia namawiać. A potem pensyję comiesięczną ze słodkim westchnieniem wydawać na szmaty, se se se se.
Czukczyńska, jakby co to konopielki mogą u mnie stacjonować-ja na nie zawsze chętna![]()
A ja sprzedam. I będę synową moją i marcyskę żywo do noszenia namawiać. A potem pensyję comiesięczną ze słodkim westchnieniem wydawać na szmaty, se se se se.
Czukczyńska, jakby co to konopielki mogą u mnie stacjonować-ja na nie zawsze chętna![]()