ale mi się zatęskniło do mojej ulubionej krainy...
http://narty.gazeta.pl/narty/1,76282,63 ... &startsz=x

zwłaszcza to:

Nie jadę zbyt szybko, by nie przeoczyć schroniska PTTK im. profesora Stanisława Gabriela. Przykryta śniegiem góralska chałupa z szerokim spadzistym dachem i szeregiem okien w ścianie wyłania się wkrótce z lewej strony, nieco poniżej nartostrady. To najwyżej położone schronisko górskie w Beskidzie Niskim (740 m n.p.m.) powstało ponad pół wieku temu. Z komina bucha biały dym, przed wejściem wbita w śnieg para nart i butelka z wódką. Świetlica jadalnia zachowała klimat dawnych bieszczadzkich schronisk - na podłodze i ławach sterty plecaków, toreb, butów i ubrań, baru ani bufetu nie ma, jadłospisu też brak. - Trzeba tam podejść i zawołać głośno to usłyszy obsługa - młody chłopak przerywa na chwilę lekturę książki i wskazuje na róg sali. Podchodzę i krzyczę prosto w dziurę: - Jest coś do zjedzenia?!

- Są pierogi ruskie, z kapustą, bigos

- Własnej roboty?

- Nie, ale wszystko palce lizać, polecam!

W schronisku jest ponad 20 miejsc noclegowych w kilku pokojach (tylko jedna dwójka z łazienką). W weekend wszystkie pokoje zajęte, gospodarz zaprasza w następnych tygodniach...