Hm..... nigdy bym nie pomyslala, ze zostane natifanka, ale planuje wyprzedaz moich chust i chyba tylko nati zostana z nami.....
Pierwsza byla japan z kaszmirem ruda. Nawet mi sie szczegolnie nie podobala, ale kupilam ja z ciekawosci, bo bardzo tanio ja Hanti sprzedawala. Chusta okazala sie genialna. Niesamowicie miekka, nosna, i w ogole. Nosze Krzysia glownie w prostym plecaku i to bedzie jedyna dluga, jaka sobie zostawie.
Mam jeszcze 3,7 motylkow brazowo trkusowych. Motylki tez mnie nie zachwycaly. Myslalam ze sprobuje, rowniez okazyjnie na bazarku nabylam, ze ta brazowa strone zdzierze jakos. I okazalo sie ze chsta mnie zachwycila wygladem tej turksowej strony, ktora niesamowicie sie mieni.
Dzis przyszly do mnie kremowe dmuchawce. Mam mieszane uczucia. Nie wiem jeszcze czy sie polubimy, ale faktura materialu jest poprostu niepowtarzalna, jest bardzo gruba, puchata. Ta strona bambusowa kojarzy mi sie troche z frotte.


Odpowiedz z cytatem







