wstyd sie przyznać, ale nati mnie nigdy nie kręciły, raczej szybko rozstałam sie z pasiakiem i grecką fioletową bawełną.

....

a potem posiadłam grecje wełnianą i zostałam natifanką
w życiu bym się nie spodziewała.
już dziś zapoznam się z nowym wełnianym pasiaczkiem, juuupi
a to fotka natifana w czerwonej wełnianej grecji