Nati Sunset była moja pierwszą chustą. Dla początkującej chustonoszki która dotąd nosiła w samoróbkach made in IKEA była ósmym cudem świataMa świetną nośność, szybko daje się złamać, dziś, po 1,5roku noszenia ma miękkość flanelki.
Nati Ocean z jedwabiem jest moją jedenastą, ostatnią chustąOBY!
Cudna jest, mięciutka, lśniąca (przyciąga wzrok) dość śliska (świetnie się dociąga) niezła nośność (dała radę przez godzinę z 13kg chuściochem) węzełek malutki. Obecnie to moja faworytka
![]()
![]()
![]()



Ma świetną nośność, szybko daje się złamać, dziś, po 1,5roku noszenia ma miękkość flanelki. 



Odpowiedz z cytatem





